Katastrofy tam
Największe tamy na świecie i ich katastrofy
Tsunami
Największe tsunami w historii ludzkości
 
Rozmowa kwalifikacyjna w Google
Rozmowa kwalifikacyjna w Google

Od kilku miesięcy mam przyjemność być posiadaczem niezbyt w Polsce popularnego telefonu Samsung Galaxy i7500.

Obecnie jest to jeden z najtańszych i najlepszych telefonów dotykowych z systemem Android.

Jeśli planujesz zmianę telefonu, koniecznie zapoznaj się z niniejszą recenzją!

Recenzja Samsung Galaxy i7500

→ Czytaj dalej artykuł Samsung Galaxy i7500 - Test i opinia użytkownika

W dobie codziennej pracy przed monitorem musimy zwrócić szczególną uwagę na nasze zdrowie. Zagrożony jest zwłaszcza nasz wzrok.

W tym wpisie prezentuję porównanie programów przypominających o przerwach i ćwiczeniach podczas pracy przy komputerze.

Zapraszam do lektury!

Zapobieganie Repetitive Strain Injury - program Workrave

Ćwiczenia oferowane przez Workrave faktycznie pomagają!

→ Czytaj dalej artykuł Programy anty-RSI - dbaj o zdrowie przed komputerem!

Skonczylem ogladac ostatni z nakreconych dotychczas odcinkow. Zrobilem wywiad na google... I... Malo mi szczeka nie opadla - w pewnym momencie to mail byc koniec najlepszego serialu po Friends jaki w zyciu widzialem! Dalszy wywiad na youtube podniosl mnie troche na duchu - sezon 4 chyba jednak pojawi sie w tv FoX, ale wg innych poglosek - tylko w 16 odcinkach, co moze oznaczac jego koniec. Pocieszyla mnie takze data - it's going to air 07/08/06 - akurat na imieniny.... nie moje :) A dostane tez wtedy prawko, karte kredytowa... jedno wam powiem - dawno mnie nic tak nie wciagnelo jak The O.C. i goraco polecam wlaczyc TVN w pn-pt o ok. 14:40. You won't regret it.
Nie moge sie oderwac. To juz ktorys, nie wiem ktory dzien. Ciagle ogladam The O.C.. Przebolalem brak napisow i juz nie mysle nawet po polsku. Obawiam sie, ze poki nie skoncze dwoch pozostalych sezonow, nie bede mial zycia. Niech tam, jeden z czterech meisiecy wakacji moge przeznaczyc na rozrywke. Cheers!
Okay, po Lost przyszedł kolejny serial, który mi się spodobał. Nigdy o taki nie było łatwo, ale w tym roku to już drugi - nareszcie TV trafia w gusta młodzieży. A przynajmniej w moje :) O 14:00 mam każdego dnia co robić :) W sumie nie ma żadnej rewolucji w tym serialu... ale jest ciekawy. Nie wiem, od czego to zależy. Może tło historyczne bohaterów jest ciekawe? W Lost jest podobnie. Natomiast np. Na Wspólnej - niby, że było ciekawe, ale szybko się wypaliło. Może dlatego, że nie poznaje się bohaterów, tylko ogląda ich życie. Mniejsza. Za 15 minut znowu miłe 45 minut :)
Obejrzałem film. Do wiary katolickiej nabrałem pewnego dystansu, gdy uświadomiłem sobie, że wpojono we mnie wiarę, której podstaw nie znam. W pewne rzeczy wierzę (zapewne dzięki temu wpajaniu), ale zanim określę swój stosunek - chcę przeczytać Biblię od deski do deski. Film początkowo wywołał na mnie złe wrażenie - śmierć, podczas której genialny doktorek zdążył powymyślać zagadki i poukrywać wskazówki, że bym ich za tydzień nie rozkminił. Potem mamy do czynienia z mnóstwem zbiegów okoliczności, kluczowymi znajomościami głównych bohaterów itp.. Jednak nie sądzę, by na tym ten film miał polegać, by takie przesłanie miało po nim pozostać. Zwracam uwagę na przedstawione "fakty" - historię Świętego Graala, zbieżności w obrazach (swoją drogą - zdeczkę ich sporo i brzmi to wszystko jak szukanie dziury w całym, zapętlanie tak, że dzielenie przez zero nie stanowi problemu) itp.. Jednak to, że coś jest bardzo zagmatwane, bynajmniej nie znaczy, że nie prawdziwe. Toteż zaraz po seansie zacząłem googlać za "da vinci code". Wyniki mnie bardzo zaskoczyły - większość atakuje ten film, obwołuje herezjogennym, niezgodnym z historią. Po prostu mi szczęka na coś takiego opada. Właśnie skończyłem matury, na które przygotowywali nas pod hasłem "argumenty, argumenty, i jeszcze raz argumenty". Tymczasem nie znalazłem ani jednego, tak na poparcie, jak zaprzeczenie przedstawianych tez. Bliżej mi już do uwierzenia w teorie przedstawione w filmie, bowiem zapewne autorzy nie pokazaliby zmienionego obrazu Da Vinciego, czy zmodyfikowanej wersji ewangelii Marii Magdaleny - takie działanie na wstępie by przekreśliło film. To więc, co ujrzałem w internecie, to istna nowomowa - nagonka na film (może i słuszna, ale - argumenty!). Oczekiwałem konkretnych wskazań nieprawidłowości (cytat z filmu/książki i fakt historyczny/cytat z Biblii lub jednej z ewangelii), nie znalazłem ich. Tym samym moim priorytetem stało się dorwanie do książki i jej lektura. Ogólnie jestem przeciwny wszelkiej krytyce, nie popartej argumentami - licze więc, że "krytyka Kościoła" o której czytałem w necie jest w istocie poparta przykładami (o ile faktycznie taka krytyka ma miejsce). Jeśli nie, to należałoby się zastanowić kto tu traci w oczach. Ja tymczasem rozpoczynam poszukiwania Kodu - dziś dzień dziecka, za tydzień urodziny - może uda się go upolować :)
Film bardzo dobry. Wywolal lzy... ale nie z racji samego filmu, lecz wspomnien, ktore wywolal... powiem, ze filmow o Karolu Wojtyle jeszcze pewnie duzo powstanie lepszych... szkoda, ze nie Papiezy... rest in peace.
Mowa o serialach. Friends jak zwykle grzeja czolowke. Drugie miejsce - Kasia i Tomek. Natomiast trzecie zawsze bylo otwarte... niewielu probowalo sie na nie wbic: Bajer w Bel'Air i jakies gnioty w stylu Smallvile czy Na Wspolnej. Dzis rano na probe ogladnalem "Lost". I musze powiedziec, ze mnie ciekawi. Nawet bardzo. Mam juz wiec cale podium i moge wracac do 11 odcinka Lost :)
Wlasnie skonczylem ogladac "Helen of Troy". Film nawet niezly, chociaz lepsza akcje wraz z glebszymi uczuciami doswiadczymy w "Troy". Podczas seansu przypomnialo mi sie to miasto. Tych, ktorzy nie byli zapewniam, ze jego magie buduje juz wylacznie nasza wyobraznia. Na miejscu zastac mozna kilka kamieni. Mimo wszystko sadze, ze dla ozywienia wyobrazni, warto tam byc. Dla samej wyobrazni.
Książę Półkrwi... dosyć ciekawe, jak to HP. Oczywiście nie dorasta do pięt Czarze Ognia i jej wielowątkowości. Warto przeczytać, ale ogólnie jedna ze słabszych książek o Potterze. Na 2 dni czytania, mało niespodziewanych zwrotów akcji, niezbyt wyuzdane pomysły. Już nie mówić, że ostatni fragment przeczy wszelkiej logice - dlaczego po powrocie Voldemorta Dumbledore sam z Harrym udaje się na tak niebezpieczną misję? Książkę traktuję z dystansem, jako ciszę przed burzą i z niecierpliwością czekam na ostatnią część.
Oglądnąłem także Czare Ognia. Najobszerniejszą z książek streścili do 2,5 godziny. Wątki poruszone są dosłownie w jednym zdaniu. Dumbledore'a gra jakiś dziad, w ogóle go nie przypominający, nerwowy, niezbyt miły. Gdyby nie znajomość książki, film byłby dla mnie niejasny. Jako że książkę znam, jest dla mnie marnym gniotem wydanym byle-szybciej-bo-święta-idą. Nie chodzi o efekty, grę aktorów... chodzi o to, że scenariusz jest tak zredukowany, że woła o pomstę do nieba. Dosłownie.
Zrobiło na mnie wrażenie :) I to ogromne. Czasy dzieciństwa się przypomniały, fajna rzecz. Jak się dorobię, to kiedyś też coś ułożę :)
Pod koniec przestał być miejscami zabawny. Książka jednak fenomenalna, zajmuje honorowe miejsce obok Nudy Pierścieni. Teraz chyba czas na kontynuację, lecz co potem? Powrót do cynicznych pasków Garfielda? Czymś trzeba się żywić :)

Przeczytaj najpopularniejsze artykuły!

Katastrofy tam
Największe tamy na świecie i ich katastrofy
Tsunami
Największe tsunami w historii ludzkości
 
Rozmowa kwalifikacyjna w Google
Rozmowa kwalifikacyjna w Google
Pisanie artykułów za pieniądze
Jak zdalnie zrobić karierę redaktora?
Pozycjonowanie bloga
Jak udoskonalić i wypromować bloga?
Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna: IBM
Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna - IBM