W lutym tego roku zacząłem intensywnie udzielać się w tzw. blogosferze.

Po dwóch miesiącach mogę wreszcie wydać pewien werdykt i ocenić najpoczytniejsze polskie blogi, ich layouty, funkcjonalności oraz samych autorów. Opinie niby subiektywne, jednak obiektywność nie jest daleka...

Mam nadzieję, że krytyka będzie w miarę konstruktywna.

Blogosfera

→ Czytaj dalej... (38 komentarzy)

Nareszcie! Powstały witryny typu social największych polskich miast: Krakowa, Łodzi, Warszawy, Wrocławia, Poznania, Trójmiasta, Bydgoszczy, Lublina i Śląska.

Strony jeszcze nie są zbyt popularne, dlatego zdecydowałem się podjąć temat: czy warto w nie wkładać czas?

Pisząc sam wstęp wiem już jednak, że nie zostawię na nich suchej nitki.

Ponieważ wszystkie serwisy chodzą na tym samym CMSie, swoją analizę oprę o wersję krakowską.

Logo MMkrakow.pl

→ Czytaj dalej... (4 komentarze)

W ciągu ostatnich dwóch tygodni świat obiegła informacja o zamieszkach w Tybecie.

Nie zamierzam jednak powtarzać po innych.

Chciałbym zwrócić waszą uwagę na jedną tylko osobę, o której cały świat już zapomniał - Panczenlamę.

Ufam, że ta krótka historia lepiej odda sprawę prześladowań, aniżeli kolejne liczby.

Zdjęcie Panczenlamy

→ Czytaj dalej... (5 komentarzy)

Dziś nie będzie o Google (ale będzie jutro). Dziś będzie o tym, co właśnie mimochodem usłyszałem w TV i o ogólnej idei niepodległości.

→ Czytaj dalej... (8 komentarzy)

Każdy informatyk po porannej (czyt. 11:00) pobudce najpierw otwiera pocztę (czyt. Gmaila). Tak też ja zrobiłem dzisiaj. Wpisuję hasło... Okazuje się złe! Kilka prób... Wciąż nic. Mimo, że hasło niedawno zmieniałem, byłem go pewien - na pocztę loguję się kilkanaście razy dziennie.

Błędne hasło!

→ Czytaj dalej... (13 komentarzy)

Zaczęło się na początku grudnia... Na ulicę wyszli Lottoludzie z piłkami zamiast głów. Najpierw zobaczyłem ich pod Galerią Krakowską, następnie spostrzegł ich mój tata przez kamerę internetową Rynku... A to był dopiero początek...

Lottoludzie!

Przed świętami z nieba zaczęły spadać szczęśliwe liczby. Tylko cudem uniknąłem śmierci, gdy wielki numer 23 zmiażdżył dach samochodu obok...

Lotto spada z niebios!

To pewnie nie koniec...

Na początku listopada w Krakowie ruszył remont ul. Wielickiej. Pomijając fakt, iż jednocześnie prowadzono remont trzeciej obwodnicy (autostrady), drugiej obwodnicy (Rondo Grunwaldzkie) oraz... pierwszej obwodnicy (rejon Poczty Głównej), a także wielu innych kluczowych dróg (Aleje, Rondo Mateczny, Bora Komorowskiego itd.), co skutkowało totalnym paraliżem Krakowa, trzeba przyznać, iż ta modernizacja została wykonana szybko i sprawnie. Diabeł tkwi jednak w szczegółach...

Sam remont tego odcinka drogi (przy szpitalu na Prokocimiu) był niewątpliwie konieczny - koleiny były jedne z największych w mieście, droga zaś kluczowa. Podczas prac nie pomyślono naturalnie należycie o ruchu wahadłowym (wspólnym jednym z trzech pasie, zależnym od natężenia ruchu i zarządzanym sygnalizacją świetlną). Skutek: korki, ogromne korki... Jak już domyślono się, że ruch wahadłowy się może opłacić, stosowano jadąc z Krakowa dwa pasy z rana i jeden po południu.

ul. Wielicka po remoncie

Po zakończeniu prac trzeba oddać sprawiedliwość, że asfalt wygląda na wysokiej klasy zlepek. Gdzie jednak ten diabeł? Ano, na przystankach. Rozkopano je i w zasadzie zostawiono samym sobie, nie kładąc na nich asfaltu, czy płytek chodnikowych. Przy okazji zniszczono drogi piesze wzdłuż remontowanego odcinka.

ul. Wielicka po remoncie

Ja się pytam: czy tak wygląda zakończony remont? Ostatni robotnicy opuścili teren zdrowe dwa tygodnie temu. Co po sobie zostawili, pokazują zdjęcia...

ul. Wielicka po remoncie

Jak informuje webinside.pl:

Opera Software wraz z Komisją Europejską złożyły do sądu pozew w sprawie nadużywania przez firmę Microsoft swojej dominującej pozycji na rynku oprogramowania, przez dołączanie do każdego systemu operacyjnego Windows przeglądarki Internet Explorer.

Słusznie zaznaczono także, iż:

Pojawiły się złośliwe głosy, że tym pozwem Opera chce ugrać dla siebie „kawałek tortu” na rynku przeglądarek, bo nie może poradzić sobie w bezpośredniej konfrontacji z Firefoksem, który znacznie wyprzedza Operę pod względem ilości użytkowników.

W rzeczy samej, Windows to produkt komercyjny, do którego pełne prawa ma jedynie Microsoft. Wydaje więc mi się jedynie działaniem skierowanym na rumor i pogłos próba wymuszenia zmiany czegoś w czyjejś własności.

Shame, Opera. Shame.