20 września 2008
W połowie lipca udało mi się wybrać na 1,5 miesiąca na wakacje do Irlandii.
Wyjeżdżając, doładowałem swoje konto w ofercie na kartę w Orange. Tym bardziej nie spodziewałem się tego, co czeka na mnie po powrocie...
Oto historia, jak bezpowrotnie straciłem numer używany od 8 lat.

Miłe złego początki
Mając ofertę na kartę (dokładniej POPa z Idei) od ośmiu lat, ostatnimi czasy doładowuję sobie konto przez dzwonienie na numer 0 300 900 900 (koszt połączenia - 10zł - jest przekazywany na konto komórkowe) lub przez MilleSMS w Banku Millennium (darmowy SMS, doładowanie natychmiastowe prosto z konta bankowego, w każdej chwili).
14 lipca udałem się do Kilkenny w Irlandii, gdzie spędziłem bardzo miłe chwile aż do 30 sierpnia.
Uprzednio doładowywałem konto 11 lipca na 5zł, a następnie 12 lipca na 10zł. Pierwsza opcja przedłuża okres na odbieranie połączeń przychodzących o 7 dni, druga - o 14.
Jak łatwo wyliczyć, odbieranie połączeń miałem więc zapewnione do 26 lipca. Do tego czasu miałem kupić numer w irlandzkim O2 i jego używać do końca wakacji.
Już pierwszego dnia pobytu, za kwotę bodaj €10 sprawiłem sobie numer w tejże sieci, dostając przy okazji 250 darmowych SMSów z Internetu miesięcznie, do wszystkich krajów i sieci (Orange daje... 30).
Tak też bez troski spędziłem miłe wakacje, które zaowocują kilkoma następnymi wpisami.
Karta SIM nieaktywna
Tak brzmiał komunikat zaraz po włożeniu karty SIM Orange podczas powrotu, jeszcze w samolocie. Byłem jednak pewien, że doładowanie konta wystarczy, by wszystko wróciło do normy.
Taką też próbę podjąłem zaraz po powrocie do domu. Szybkie wykręcenie 0 300 900 900 i...
Błędny numer, spróbuj ponownie
Wtedy już zacząłem podejrzewać najgorsze. Wykręciłem swój numer komórkowy z telefonu stacjonarnego, by usłyszeć złowieszcze...
Nie ma takiego numeru
Cóż zrobić... Poszedłem spać, a następnego dnia skontaktowałem się z BOK Orange.
Polemika z Biurem Obsługi Klienta Orange
Najpierw użyłem teoretycznie najszybszej metody, czyli infolinii.
Teoretycznie, bowiem na pytania automatu odpowiadałem 10 minut z zegarkiem w ręku!
Naturalnie, procesu nie dało się przyspieszyć, bo wybranie złego numeru przed końcem podpowiedzi owocowało zakończeniem połączenia. Jak to określił mój głęboko siedzący w temacie tata, FULL IVR. Niestety.
Po tych 10 minutach udało mi się nareszcie usłyszeć głos konsultantki, która poinformowała mnie, że mój numer został wyrejestrowany z sieci 5 sierpnia, czyli w 10 dni po zakończeniu mojego okresu na połączenia przychodzące.
Rzeczona pani konsultantka nie potrafiła mi podać powodu, ani polecić czegokolwiek innego, niż pisanie reklamacji do Warszawy.
A klienci biznesowi, których zbierałem od 8 lat czekali...
Pomyślałem - nonsens!
Przecież od czasu zakończenia się okresu na połączenia przychodzące do wyrejestrowania z sieci mija przynajmniej pół roku. Taki też mail skierowałem pod adres bok@orange.pl. Odpowiedź przyszła natychmiastowo:
Informuję, że jeżeli na telefonie pojawia się informacja, iż karta sim jest nieaktywna to dzieje się tak w przypadku, gdy minął termin ważności konta po ostatnim doładowaniu. Przykro mi, ale w takiej sytuacji nie ma możliwości ponownej aktywacji tego numeru.
Ewentualnie proponuję złożyć reklamację w formie pisemnej z dokładnym opisem sytuacji (kiedy ostatni raz było doładowane konto i jaką wartością) i czytelnym podpisem, by dział reklamacyjny mógł zając się Pana sprawą jak najszybciej. Reklamację można przesłać faxem na nr (022) 588 78 83.
Reklamację napisałem tego samego dnia i wysłałem faksem wraz z dowodami doładowań konta.
10 dni zajęło Orange rozpatrzenie mojej reklamacji.
W odpowiedzi (upomniałem się o nią mailowo, na co zacytowano mi ponoć wysłaną pocztą wiadomość, o treści innej aniżeli ta, którą potem otrzymałem) potwierdzono doładowania we wskazanych terminach, przy czym napisano:
W przpadku, gdy zakończy się okres pasywny karta SIM jest dezaktywowana. Taka sytuacja miała miejsce na koncie ww. numeru w dniu 05.08.2008. W związku z powyższym, nie mamy podstaw do przywrócenia aktywności numeru.
Wyjaśniam także, że PTK Centertel Sp. z o.o. nie świadczy usługi powiadamiania Użytkownika o upływie ważności czasu połączeń przychodzących.
Czy przez dezaktywowanie karty SIM rozumiecie wyrejestrowanie numeru z sieci? Bo ja nie.
By prowadzić jednak dalszą dysputę, sięgnąłem do zakurzonych Regulaminów jeszcze z czasu POPa Idei.
Okrutna prawda, o której mało kto wie
Jakie było moje zdziwienie, gdy w Regulaminie ujrzałem, że Umowa traci ważność wraz z zakończeniem okresu odbierania połączeń!
Tego się nie spodziewałem i faktycznie dalsza polemika nie miała już sensu.
Dość powiedzieć, że osobie z mojej rodziny Era przywróciła numer po roku od jego wyrejestrowania, za opłatą 50zł.
W Orange jest to jednak "niemożliwe", bo i po co iść na rękę wieloletniemu klientowi?
Zaciekawiony, czy to tylko moje frajerstwo, przeprowadziłem szybką sondę wśród użytkowników Orange będących chwilowo online.
Na 15 zapytanych osób tylko jedna wiedziała, że numer może zostać usunięty natychmiast po zakończeniu się okresu połączeń przychodzących.
Oczywiście, można winić ludzi, że nie czytają regulaminu. Inna sprawa, czy operator chce iść swoim klientom na rękę, czy utrudniać życie.
Dla przykładu, Patrysowi przychodziły SMSy z Orange przez dwa miesiące od zerwania umowy. Taki przypadek miało również dwóch innych moich znajomych.
Koniec końców...
I tak trzeba zostać przy Orange.
80% moich znajomych ma w tej sieci numer, ale jest to wyłącznie zasługa Idei, bowiem odkąd Orange przejęło pałeczkę, rzeczy zmierzają w fatalną stronę.
Ja mam tylko nadzieję, że ta koszmarna obsługa klienta i zawieszające się usługi (aktywacja pakietu SMS za grosz, 0 300 900 900) spowodują, że ludzie będą skłonni wybrać lepszą alternatywę.
Tylko, czy taka istnieje?
Chcesz być powiadamiany o nowych artykułach? Zapisz się do kanału RSS
lub zasubskrybuj powiadomienia e-mailem!








20 września 2008 o 17:52:32 | Link do tego komentarza
Ja wybrałem mbank mobile. Wprawdzie znajomi z orange zrzędzą, że mają do mnie drożej, ale i tak nie mam zamiaru wracać do tego burakowa.
Nieco droższe rozmowy/smsy do orange rekompsensują nieco tańsze rozmowy/smsy poza orange i tańszy internet. No i prosty cennik, bez milionów haczyków, promocji, srocji i penis go wie czego jeszcze.
20 września 2008 o 17:53:30 | Link do tego komentarza
A większość osób się dziwi, kiedy im mówię, że jestem w Plusie, a nie w Orange. I też słyszałam, że za „czasów Idei” było lepiej.
20 września 2008 o 17:53:39 | Link do tego komentarza
Cóż, jak się nie czyta to się potem płacze i lamentuje. Tym razem orange zachowało się prawidłowo, a problem leży po Twojej stronie.
Bywa.
20 września 2008 o 17:54:21 | Link do tego komentarza
„Jakie było moje zdziwienie, gdy w Regulaminie ujrzałem, że Umowa traci ważność wraz z zakończeniem okresu odbierania połączeń!” To ty nie wiedziałeś tak podstawowej rzeczy? Możesz obwiniać tylko siebie.
20 września 2008 o 17:55:11 | Link do tego komentarza
Orange zachowało się zgodnie ze swoim regulaminem, a to czy jest on przyjazny to już inna kwestia…
20 września 2008 o 17:55:44 | Link do tego komentarza
Parę przemyśleń:
1. Skoro już używasz „zdrapkowej” usługi i chcesz by działała, to bo co bawisz się w doładowania po 5 czy 10 zł?
2. Przedłużenie liczy się od momentu doładowania AFAIK i nie sumuje się z poprzednim (czyli do 26. powinno działać).
3. W Simplusie:„http://www.simplus.pl” przysyłają SMS po 7 dni przed końcem okresu ważności połączeń wychodzących (a są jeszcze przychodzące i alarmowe przez kolejnych 30 dni).
20 września 2008 o 18:32:11 | Link do tego komentarza
akurat wszystko zgodnie z regulaminem dla firm polecam mixa 10 ;)
20 września 2008 o 19:30:18 | Link do tego komentarza
1. No przez tyle lat można zapomnieć
regulaminu, choć się nie powinno. Ja jeszcze rok temu miałem PrePaid i dokładnie wiedziałem ile czasu mogę odbierać połączenia i ile czasu potem stracę numer.
2. Z Orange trzeba uciekać – wybieram zawsze sieci/cenniki gdzie nie ma rozróżnienia na ceny w sieci i poza, tak samo tez lubię taką samą stawkę przez całą dobę. No ale to moje upodobania.
3. w sumie c.d. 2. Orange nie idzie na rękę klientom!
4. Współczuję :/
ps. możliwość kupienia danego nr? pewno drogo, ale czy w ogóle jest?
20 września 2008 o 19:32:11 | Link do tego komentarza
@marmez: Wg Orange nie ma mozliwosci odkupienia swojego numeru. Chyba, ze go upoluje gdzies w Polsce gdy trafi do salonow na sprzedaz.
20 września 2008 o 19:48:39 | Link do tego komentarza
> Umowa traci ważność wraz z zakończeniem okresu odbierania połączeń!
A kiedy miałaby niby tracić? Może od razu mieliby Cię na abonament przepisać?
20 września 2008 o 19:51:08 | Link do tego komentarza
@Michał Górny: Np. w O2.ie można doładować numer, który nie był używany bodaj kilkanaście miesięcy. Oczywiście przychodzą także powiadomienia, zaś na przykładzie Ery widać, że numer można bez problemu przywrócić, a niewątpliwie wykupić go ponownie.
Orange jest tu lata świetlne za konkurencją i to miałem na myśli.
20 września 2008 o 20:15:56 | Link do tego komentarza
Takie rzeczy tylko w Orange.
W innych sieciach na odzyskanie numeru jest dużo więcej dni (sumarycznie nawet ponad 200 i więcej).
20 września 2008 o 20:47:20 | Link do tego komentarza
Dziwny przypadek, mój starter z Orange przestałem używać rok temu, zablokowali go jednak dopiero w czerwcu.
20 września 2008 o 20:48:07 | Link do tego komentarza
Ciekawe rzeczy można w regulaminach wyczytać ;->
A do tego jest jeszcze kilka innych spraw np. w Orange przejść z prepaid do umowy z abonamentem zachowując stary numer. Co ciekawe, może to zrobić każdy, bo przecież nie wiadomo do kogo należy numer prepaid.
Trudno wykorzystać ww. sposób do nielegalnych celów, ale można komuś życie uprzykrzyć :P
Co do całej sytuacji – współczuję Ci, ale regulaminy warto czytać.
20 września 2008 o 21:00:36 | Link do tego komentarza
Od niedawna (3 miesiące) przenioslem się z Orange na Plusa. Miałem już dość tego, że się mnie na każdym kroku okrada – ceny są wręcz skandaliczne, a pakiety śmieszne lub nie działające pod Miksem. Teraz też mam mix, ale w Plusie – pakiety internet i SMS działają bez problemów i ani razu nie zjadło mi nagle pieniędzy z konta jak ma to miejsce w Orange. Ogólnie – jestem zadowolony.
20 września 2008 o 23:03:19 | Link do tego komentarza
Mam całkiem prosty numer w Orange od kilku lat – czekam do kwietnia, aż mi się skończy umowa i przenoszę się z numerem do Plusa [podobnie, jak uczynił D4rky]. ;-)
Tak BTW: mam telefon w mixie na firmę – co się okazało? W mojej taryfie nie ma żadnych pakietów SMSów, tudzież pakietów MB na surfowanie w sieci – żal. ;-)
20 września 2008 o 23:36:10 | Link do tego komentarza
Ja jak brałem tel. z plusa to słyszałem, że głupio zrobiłem, bo w Orange jest lepiej, taniej, etc.
Teraz widzę, że brak problemów z plusem przez ostatnie 4 lata nie był wynikiem przypadku i dobrze wybrałem. :D
20 września 2008 o 23:56:13 | Link do tego komentarza
Biznes na prepaidzie… i jeszcze doladowania za 5 i 10 PLN .... gratuluje pomyslu….
20 września 2008 o 23:59:16 | Link do tego komentarza
@kayo: Jaka to różnica dla moich klientów, jaką mam ofertę? Tak mi wygodniej i korzystniej. Zabraknie na karcie w domu – doładowuję stacjonarnym. Zabraknie na mieście, doładowuję z banku. Nie muszę szukać kiosków, tym bardziej w nocy. Masz jakiś sensowny argument? Jeśli nie, będę wdzięczny za nie udzielanie się na moim blogu.
21 września 2008 o 00:00:29 | Link do tego komentarza
@Chris: argumentem jest wlasnie caly ten wpis w joggerze i punkt regulaminu o ktorym zapomniales…
21 września 2008 o 00:02:51 | Link do tego komentarza
Chris – bardziej oplaca ci sie wziac oferte w Miksie – nie ma takich numerow z numerami :P
21 września 2008 o 00:03:52 | Link do tego komentarza
I na pewno nie bierzcie tego Miksa na firmę – będzie gorzej dla Ciebie aniżeli byś wziął ofertę dla klienta indywidualnego ;-)
21 września 2008 o 00:04:26 | Link do tego komentarza
@geekr: Która sieć oferuje mixa na firmę?
21 września 2008 o 00:04:54 | Link do tego komentarza
@D4rky: Mix (ani bodaj żadna ofera Orange na abonament) mi nie da smsów za grosz do sieci, nieprawdaż? A ja więcej smsuję (200 dziennie), niż dzwonię.
21 września 2008 o 00:05:05 | Link do tego komentarza
@sznik napewno orangutany
21 września 2008 o 00:05:07 | Link do tego komentarza
@sznik: Orange choćby. Ja mam ofertę „Nowy MIX dla Firm 30” – żadnych pakietów SMSów, zero pakietów MB na surfowanie w sieci.
21 września 2008 o 00:06:35 | Link do tego komentarza
Chris – ah… no tak, Orange. Nie mam więcej pytań/sugestii …
21 września 2008 o 00:07:43 | Link do tego komentarza
@D4rky: Patrz końcówka wpisu.
21 września 2008 o 01:34:08 | Link do tego komentarza
Właśnie próbuję doładować mojej dziewczynie komórkę przez 0300 900 900. Kosztowało mnie to trzy podejścia (każde po 10zł!), bowiem automat zawieszał się na „proszę czekać”.
Tym sposobem mam 10zł w ramach 30zł. Fajnie?
&*Y&$E*(&!@HE(DH)(QD!@HOID*N*(!
21 września 2008 o 01:42:44 | Link do tego komentarza
ech://///
widze ze mialam szczescie bo kiedys po skonczeniu okresu wykonywania polaczen nie robilam doladowania chyba z 4 czy 6 tygodni i nic sie nie stalo…:P
21 września 2008 o 06:50:42 | Link do tego komentarza
Beznadziejne.
Dla porównania przypominam sobie opowieść członka rodziny, któremu nie blokowali numeru przez rok od ostatniego zasilenia, chociaż nigdy nie zasilał kwotami zdolnymi przedłużyć konto o tyle czasu. Ale to było w Simplusie :)
21 września 2008 o 08:35:41 | Link do tego komentarza
Chris Trynkiewicz: kayo ma rację. Doładowania za 5-10 zł to domena gimnazjalistów (zresztą już pisałem, że dziwi mnie to, tylko nie doczytałem o biznesie…). Sensowny argument przeciw zdrapce w biznesie? Proszę bardzo:
1. Nie zawsze możesz dzwonić i doładować – wystarczy awaria systemu doładowań i jesteś uziemiony.
2. Wygląda nieprofesjonalnie – zwł. w wersji z doładowywaniem za 5-10 zł.
3. Jeśli zajdzie nagła potrzeba wykonania dłuższego telefonu – możesz nie mieć możliwości (rozważ przypadek: zabraknie na wycieczce za miastem).
4. Wpis i komentarz 29. bardzo ładnie pokazują jak to „wygodniej i korzystniej”.
5. Posiadanie abonamentu nie wyklucza posiadania zdrapki – odbierać (i awaryjnie dzwonić) możesz z abonamentowego, dzwonić ze zdrapki. Przy biznesie dodatkowe 20 zł miesięcznie nie robi różnicy, zresztą okazać się może, że wyjdzie taniej, jeśli będą w różnych sieciach i będziesz dzwonił w zależności od sieci (skoro już bardzo chcesz oszczędzać).
6. Telefon i abonament na firmę możesz wrzucić w koszty. Koszt zdrapek – niekoniecznie.
Oczywiście większość ww. wad znika, jeśli „zdrapkę” doładowujesz raz na pół roku i nie schodzisz ze stanem konta w okolice zera.
21 września 2008 o 12:49:19 | Link do tego komentarza
Mnie jakiś tydzień temu zastanawiało, czy jak doladuje konto z ery po 2 tygodniachod zakonczenia ważności karty, będę miała aktywne konto, czy strace te kilkanaście złotych. I? Mam aktywny numer znowu.
W simplusie mogłam doladowac konto jeszcze po pół roku od zakończenia korzystania z usług.
A wina leży czysto po Twojej stronie. Nie chcę być niedelikatna, ale wyszło niepotrzebne kombinatorstwo. Zamiast doładować za 50zł i mieć telefon aktywny przez conajmniej 3 miesiące (i spokojną głowę) i kasę na koncie komórkowym (która nie miałaby prawa zginąć, a w jakim czasie byłaby wykorzystana to już Twoja sprawa). O.
21 września 2008 o 18:48:52 | Link do tego komentarza
Jestem także w sumie nieszczęśliwym posiadaczem Orange ale ze względu na to że Orange ma drogie telefony. Niestety. A to że jestem 6 lat w Orange i cała moja rodzina i większość znajomych w Orange nie opłaca mi się przechodzić do Ery.
21 września 2008 o 21:32:50 | Link do tego komentarza
może trafiłeś akurat na ten moment w którym orange skanuje swoją bazę danych i wyrejestrowywuje wszystkie numery ktore mają zablokowane dzwonienie…
ale tak czy siak nie chce mi sie wierzyć ze są tak słabi by walnąć sobie samobója…
dlatego tez nigdy nie szanowałem orange i nie rozumiem co ludzi przekonuje do tej sieci (tak samo jak nie rozumialem co przekonywało ich do idei). sam wizerunek marki do mnie nie trafia. Od 10 lat nieprzerwanie era, mimo ze czasem kantują człowieka… ale jakby na to nie patrzeć nei ma tego złego co by… więć na przyszłość będziesz wiedział
21 września 2008 o 21:34:55 | Link do tego komentarza
@Koval: SMSy za grosz w sieci, to przekonywalo do Idei. Teraz juz za pozno i nawet Heyah ze swoim pol grosza nie oderwie od nich tylu klientow. Niestety.
Moze ktos mi powie, bo niezbyt mam ochote googlac, ktora siec oferowala darmowe polaczenia i smsy do 1 osoby? +?
21 września 2008 o 21:36:07 | Link do tego komentarza
era (oferta z przyjacielem/przyjaciółmi), plus
21 września 2008 o 21:36:37 | Link do tego komentarza
100krotne dzieki
23 września 2008 o 11:27:48 | Link do tego komentarza
Moja reklamacja też jest juz w Orange, bo mnie też podobna sytuacja się przytrafiła, co śmieszne nr to tylko zwykły wpis w bazie, który po jakimś czasie i tak zostanie przywrócony. Ja swój zadeklarowałem że mogę wykupić jako złoty numer
25 września 2008 o 19:08:48 | Link do tego komentarza
Mnie się przytrafiła taka sama sytuacja i mimo wielu starań i dobrej woli ludzi z orange nie udalo sie odzyskac numeru. Jedyna opcja bylaby rezerwacja jak wroci do puli, ale jej koszt jest zbyt duzy…
25 września 2008 o 21:36:06 | Link do tego komentarza
Jaka jest cena złotego nr w Orange? (albo w innych sieciach?)
26 września 2008 o 22:06:56 | Link do tego komentarza
Huh, sytuacja nieciekawa, sam posiadam jeszcze numer z ex Ideowego POPa, więc musze uważać, nie chciałbym stracić numeru, którego używam od dawna. Mimo to ostatnio zakupiłem kartę w Plusie (Simplus) i jestem zadowolony. Poza tym, że mogę mieć -x zł na koncie. ;) Akurat w moim przypadku u mnie sieci znajomych są w miarę równo porozkładane a niestety Orangutan do tanich nie należy.
27 września 2008 o 23:11:19 | Link do tego komentarza
Jedno pytanie: wygasanie połączeń wychodzących i przychodzących w Orange ma takie same terminy? Sama od zawsze jestem na abonamentach, ale pamiętam że jak jeszcze przeglądałam co mi sie bardziej opłaca, połączenia przychodzące zawsze miały co najmniej 30 dni (niezależnie od kwoty doładowania) a tylko wychodzące były dłuższe im większe doładowanie. Może uda Ci się to znaleźć gdzieś w regulaminach i tak ich pociągnąć? (że numer wciąż powinien być aktywny, chociaż tylko dla przychodzących).
27 września 2008 o 23:48:38 | Link do tego komentarza
@Cachotterie: Nie, to sa rozne terminy i zalezne od kwoty doladowania (dla karty, zas dla abonamentu… chyba wystarczy regularnie placic by zawsze miec wszystko aktywne).
Na stronie orange z pewnoscia sa kwoty doladowan i informacje o przedluzeniach. Waha sie to wszystko w zakresie 2 dni + 7 dni (dla doladowan za 5zl, odpowiednio wychodzace i przychodzace) do miesiaca + 3 miesiecy (chyba przy 25zl) i dalej sie ciagnie do kilkuset zl (u mnie w banku mozna nawet za 500zl doladowac). Nie chce wprowadzac w blad – sprawdz w orange.pl.
Reklamacje im przefaxuj na numer podany wyzej – bedzie duzo szybciej.
06 października 2008 o 21:37:11 | Link do tego komentarza
Od zawsze mam plusa, najpierw abonament, potem simplus, teraz mixa. Byłam z siostrą w górach, ona ma orange i erę. Tylko mój telefon zawsze działał i mogłam wysyłać mmsy, era nie miała tej opcji. Orange nie wiem, bo siostra miała za stary telefon. Zasięg ery i orange był słabiutki. Płacę mało, bo zazwyczaj dzwonię do męża, a to mam darmo za 10 zł na miesiąc. Sieć zawsze działa, nic mi nigdy nie zginęło z konta. Dla mnie to najlepsza oferta.
12 października 2008 o 13:44:37 | Link do tego komentarza
Miałem numer jeszcze za czasów Idea. Ostatnie doladowanie bylo za 100zl. Ale jakos tak wtedy wyszlo, ze malo dzwonilem. Po paru miesiach ledwie wydzwonilem 50zl. Glownie korzystalem z drugiego telefonu i coraz bardziej aktywnie z SimPlusa. A co zastalem jak jednego dnia wlaczylem komorke, karta sim orange nieaktywna. Stracilem numer + ~50zl. Uznalem to za zlodziejstwo. Reklamacja nic nie pomogla. Zostalem bez numeru Orange i MOICH ~50zl. To by bylo na tyle. A od tamtego czasu do dzis korzystam tylko z SimPlusa. Wow, tyle lat i 0 problemow. Jedynie czasami smiesza mnie ich oferty promocyjne „Jesli doladujesz do 3 dni to otrzymasz gratis 10% za doladowanie 10-49zl”, zazwyczaj doladowuje 50-150zl (starcza na 3-6mcy). I lapie kazda 20% promocje, a to mi sie podoba.
lubie wygode i jak ktos szanuje to co moje :)
20 października 2008 o 12:30:54 | Link do tego komentarza
Ostatnio miałam ten sam problem.. miałam numer ideowski (mój pierwszy z resztą, skąd jeszcze większy żal) przez 6 lat.. i ta sama sytuacja:( i a propos, do mnie też dochodziły nadal sms’y tak jak Patrysowi o którym wspomniałeś... pozdrawiam..
19 marca 2009 o 14:35:01 | Link do tego komentarza
ja mam też problem…
...kiedys przyszedł mi SMS od Orange, że mam wiadomość na portalu ORANGE.PL
Problem polega na tym, że ja sie nie rejestrowałam na tym portalu…więc byłam bardzo zdziwiona. weszłam na orange.pl, chcialam sie zarejestrowac, ale napisali, że jestem zarejestrowana. chcialam sie zalogowac, ale nie znałam hasła, JAKAŚ kasia adamowska podała mój numer…
co mam zrobić????
19 marca 2009 o 20:59:11 | Link do tego komentarza
martynka12: Skontaktuj się z Biurem Obsługi Klienta…
26 maja 2009 o 10:29:12 | Link do tego komentarza
nawet korzystając z oferty pre-paid trzeba poczytac czasami regulaminy, ewentulanie stronę internetową.
polecam: http://www.orange.pl/portal/map/map/article?id=3030279
Dla wyjasnienia, czas połączeń odbieranych- jest własnie czasem ważności danego numeru. Karty sie nie sumują także kilka doładowań za 5 zł nie przedłuzy ani czasu ważnosci środków, ani czasu ważności numeru. Jezeli nie wiesz do kiedy masz wazne konto, zawsze mozesz zadzwonic pod bezplatny numer *500..
pozdrawiam
08 czerwca 2009 o 11:28:05 | Link do tego komentarza
Jak dla mnie to mimo wszystko (regulamin itp) skandal. Są w stanie wysyłać mnóstwo kretyńskich reklamowych sms w ciągu dnia (czasami nawet 10 i równiez o chorych porach!), a nie sa w stanie wysłac informacji o zbliżającym się terminie utraty ważności numeru. Ja uzywam kart po 5 zł ponieważ biorę raz na miesiąć pakiet sms po groszu i to mi starcza, a jak pilnie potrzebuję zadzwonić to kupuje na szybko 5 przez internet albo standardowo. kiedys kupiłam 2 pięć i nie działałay! kupiłam kolejne dwie 5 i nie działały! Złożyłam reklamację to mi odblkowali numer (zablokowali mi go wcześniej już)i doładowali kartami, które nie działały wcześniej. Więc jednak da się odblokować numer! równiez jestem klientem, jeszce idei od wielu lat, w mojej rodzinie jest parę abonamentów biznesowych i dwie na kartę, a sój numer mam na świeżo wydrukowanej partii wizytówek!
27 czerwca 2009 o 14:57:04 | Link do tego komentarza
Mam ten sam problem....9 letni nr..
Naprawdę nic się nie da zrobić ???
Przecież to niedorzeczne...
Dodaję że do BOK'u już dzwoniłam i usłyszałam bezradne: "niestety nic się nie da zrobić!"
27 sierpnia 2009 o 21:15:01 | Link do tego komentarza
Najlepszy na kartę jest Orange Go, bo jest 6 miesięcy na odbieranie i 1 miesiąc na dzwonienie, czyli po 7 miesiącach od doładowania traci się numer.
05 grudnia 2009 o 10:52:40 | Link do tego komentarza
Niestety jak sie nie czyta to sie nie wie. Poza tym na poczatku artykulu sam sobie zaprzeczasz. Piszesz ze numer mial byc aktywny do 26 lipca a pozniej ze zdziwieniem jak operator mogl usunac numer po miesiacu. Ja czytam regulaminy i nigdy nie mialem przypadku takiej sytuacji. Co prawda wygasl mi numer po niedoladowaniu ale wiedzialem o tym ze jak nie doladuje to wygasnie i nie mialem do nikogo pretensji