Swego czasu wiele pisałem do prasy.

Tym bardziej dziwi mnie, że mało kto podejmuje się napisania artykułu, choć to szybki i konkretny zarobek (do 200zł za stronę tekstu), a przy tym prestiż.

Niniejszy wpis można więc potraktować jako starter kariery redaktora.

Jeśli nigdy nie pisałeś - daj sobie szansę!

Pisanie artykułów za pieniądze

Pisanie artykułów za pieniądze: Zarobki

Zacznijmy od najważniejszego.

Ceny za stronę A4 tekstu (z jakimiś grafikami lub bez; około 4000 znaków) wahają się w przedziale 100zł - 200zł brutto.

Jeden artykuł zajmuje zazwyczaj 2 - 4 strony, a napisanie jednej strony A4 to w moim przypadku kwestia 45 minut.

Stawka jest więc duża. Problemem jest to, iż nie można pisać nieskończonej ilości artykułów... Z pewnością jednak jest to znaczne wynagrodzenie.

Będąc korektorem, zarobimy od 3zł do 18zł za stronę. Plus jest taki, że korekta zajmuje dużo mniej czasu, niż pisanie artykułu.

W przypadku tłumaczeń możemy zarobić ponad 50zł za stronę.

Wybór pisma i tematu

Pierwsze kroki należy skierować do sklepu z prasą. Najlepszy do tego będzie pewnie Empik.

Następnie, wybieramy tytuły, które czytujemy - jeśli nasza wiedza nie wystarcza, by do nich coś napisać, możemy sięgnąć po inne pozycje, niekoniecznie z pokrewnej dziedziny.

Należy przy tym pamiętać, że w większości gazet technicznych występują tzw. felietony. Jeśli nie mamy możliwości zrobienia testu nowego BMW, zawsze możemy napisać w takiej formie nasze przemyślenia związane z kupnem samochodów. Jako pomysły mogą posłużyć wpisy z blogów cudzych lub naszych, jeśli je prowadzimy. Jeśli znamy kogoś z ciekawym poglądem, możemy przeprowadzić z nim wywiad pod sztandarem redakcji.

Pierwsza zasada: nie trzeba być ekspertem, wystarczy mieć coś ciekawego do powiedzenia.

Większość osób sądzi, że do gazet piszą fachowcy. Jeśli jednak wgłębić się w temat, to często autorami są licealiści. Ja sam zresztą zaczynałem pisać w tym wieku.

Skoro inni potrafią, potrafisz i Ty!

Nawiązujemy współpracę

Na stronie wydawnictwa zawsze znajdziemy maile, pod które należy kierować propozycje artykułów. W ciągu dnia - dwóch otrzymamy odpowiedź.

Jeśli dostaniemy zgodę, pewnie zostaniemy poproszeni o konspekt, czyli kilkanaście zdań na temat tego, co zawrzemy w artykule, w odpowiedniej kolejności.

Zanim zaczniemy pisać artykuł, musimy zadać kilka niezbędnych pytań:

Kiedy jest najbliższy deadline?

Deadline oznacza w żargonie redaktorskim ostateczny termin nadsyłania artykułów do kolejnego numeru (który zazwyczaj wyjdzie dopiero około miesiąca - dwóch później). W praktyce można ten termin prawie zawsze nagiąć o kilka dni.

Czy płatność jest od ilości znaków, czy od ilości stron w piśmie, które zajmie artykuł?

Jak obliczane jest wynagrodzenie za grafiki?

Zdarzało mi się, że nagle zaczęto liczyć znaki co do joty, w dodaktu tylko czarne (bez spacji i nowych linii) - lepiej ustalić takie rzeczy na początku, by nie odsyłać umowy po trzykroć celem korekty.

Jak wygląda zarys umowy, którą mi przyślecie?

Czy otrzymam wraz z nią ezgemplarz pisma?

Jakie dane będą potrzebne do wystawienia umowy?

Umowę o dzieło wraz z egzemplarzem pisma otrzymamy prawie zawsze dopiero po publikacji artykułu. Następnie odeślemy podpisaną umowę, a wydawnictwo wypłaci nam pieniądze. Od publikacji do wypłaty mogą minąć nawet 3 miesiące (zdarzyło mi się czekać pół roku), ale z czasem otrzymujemy regularne wpływy - w dodatku można sobie zapewnić pieniądze np. na wakacje :)

Trafiłem też na redakcje, które nie "bawiły się" w umowy. To jest pewne ryzyko - załatwianie spraw poza fiskusem jest nielegalne, więc lepiej nalegać na umowę.

Jaki styl ma mieć artykuł?

Czy można prosić o przykładowy artykuł z danego działu?

Czy tagować wpisy lub stosować formatowanie?

Jaki format plików tekstowych i graficznych ma być użyty?

Jak odnosić się do grafik i tabel załączonych - przez numer, podpis, czy pozycję?

Te pytania są kluczowe, bowiem wydawnictwa wedle swoich umów zazwyczaj mogą nam obniżyć wynagrodzenie, jeśli będą musiały przystosowywać artykuł do swoich norm.

Przez tagowanie należy tu rozumieć wprowadzanie znaczników typu <lead>, wewnątrz których zawrzemy informacje o leadzie (wstęp do artykułu), informacje o autorze, linki, tabele, lub informacje o konieczności załączenia zewnętrznej grafiki.

W przypadku tekstu, najczęściej stosujemy format ODC lub SXW (z darmowego pakietu OpenOffice) lub DOC (Microsoft Word i OpenOffice). Do plików graficznych zazwyczaj używa się bezstratnych typów: PNG, TIFF, BMP.

Kwestia odnoszenia się do grafik: możemy pisać "jak widać na rysunku obok" lub "jak widać na Listingu 1." lub "jak widać w tabeli Top 10 Polskich Hostingów" - wszystko zależy od tego, jakie konwencje są przyjęte w danym piśmie.

Pisząc artykuł, warto umieścić jakiś kontakt do siebie - adres swojej strony lub maila. Czytelnicy często o coś pytają, a niekiedy kontaktują się i pracodawcy.

Nie należy zapomnieć o przepuszczeniu tekstu przez korektor (jest w OpenOffice Writer i Microsoft Wordzie) i przeczytaniu go dwa razy.

Dalsze formy współpracy

Jeśli jesteśmy dobrzy w swoim fachu, możemy z czasem zapytać o przejęcie jakiejś rubryki.

Ja przejąłem kilka działów, następnie zlecono mi korektę całego pisma oraz tłumaczenie anglojęzycznych artykułów. Po dwóch latach współpracy z dowolną redakcją stajemy się zazwyczaj jej prawą ręką i jesteśmy sowicie wynagradzani - warto więc przykładać się do pracy.

Z czasem to od nas będzie zależeć, co pojawi się w piśmie.

Dalej już prosta droga do zatrudnienia, nawet na stanowisku redaktora naczelnego, ale uwaga! To nie jest opłacalne!

Ja nie spotkałem się jeszcze z ofertą pracy w redakcji, która by była bardziej opłacalna, aniżeli pisanie artykułów na zasadzie umów o dzieło - a propozycji miałem kilka. Trzeba więc wiedzieć, kiedy przystopować z karierą.

Jeśli dobrze rozegramy karty, możemy mieć drugą pensję pisząc ledwie jedną stronę A4 dziennie.

  • Dodaj lub śledź Atom dla komentarzy komentarze
  • Kategorie wpisu: Codzienność, Praca, Wszystkie
  • Trackback do wpisu (?)
  • Dodaj do Ma.Gnolia Dodaj do del.icio.us Dodaj do Digg.com Dodaj do StumbleUpon Dodaj do Google Reader lub Google IG