30 marca 2008
Kilka tygodni temu przypadkiem przeczytałem w artykule Gazety Wyborczej o tamie długiej na 600km.
Dzisiaj przedstawiam historie, zdjęcia i filmy największych katastrof tam i zapór w historii.
Oprócz tego, wiele ciekawych informacji na temat samej budowy tam oraz... Filmy wariatów, którzy skaczą w spływy z kilkunastu metrów!
Wpis jest długi, ale mogę obiecać dreszczyk. Będzie ciekawie, śmiesznie, strasznie i szokująco!

Największa tama świata

Zaczęło się od artykułu o suszy w Chinach. Było w nim zdanie "Dużo zależy od tego, czy dyrekcja tamy zgodzi się wypuścić część wody z wielkiego jak morze zbiornika zapory o długości 600 km". To wystarczyło, bym zaczął szukać informacji. Po chwili miałem już nazwę - Tama Trzech Przełomów.
Na początek sprostowanie: to linia brzegowa ma 600km długości. Można więc oszacować, że to nowopowstałe morze jest wielkości jednego województwa.
Tamę tę Chiny zaczęły budować już w 1993 roku na rzece Jangcy (kosztem 25 miliardów dolarów i przesiedleniem 1,4 miliona ludzi) - trzeciej najdłuższej rzece świata. Rzeka ma 6300km, tama zaś jest na 2300km przed morzem i aż do niej mogą dopływać statki oceaniczne o wyporności 10 tys. ton.
Pierwotnie, tama miała generować moc piętnastu reaktorów atomowych i pokrywać 10% zapotrzebowania Chin na energię. W czasie budowy wzrosło jednak zapotrzebowanie, więc obecnie tama pokrywa tylko 3% zużywanej przez Chiny energii.
Ciekawe jest, jak do budowy takiego kolosa doszło. Zasługę tą przypisuję w pełni komunizmowi, bowiem nie wyobrażam sobie, by w Europie powstało morze wielkości województwa kosztem przesiedlenia... W sumie, wszystkich jego mieszkańców (nie wliczam tych większych województw).
Co jednak ważniejsze, zalano mnóstwo zabytków. Nie trzeba chyba tłumaczyć, jak powstanie nowego morza wpłynie na klimat w Chinach (po otworzeniu tamy na rzece Caroni większość ssaków wyginęła w ciągu 15 lat), ale warto wspomnieć, że taki napór wody może wpłynąć na tektonikę terenu.
Skoro już o tektonice mowa, tamę wybudowano na rejonie aktywnym sejsmicznie!
Co jest do ewentualnego zalania? Miasta Wuhan, Nankin, Szanghaj - każde po około 10 milionów mieszkańców.
Załóżmy jednak, że długa na 2300m i wysoka na 185m (a szeroka na 40m - 155m) tama wytrzyma napór 39 miliardów metrów sześciennych wody (wyobraź sobie kostkę o wielkości metra - będzie w sam raz, jak się zwiniesz w kłębek; teraz wobraź sobie 39 miliardów takich kostek - ja nie potrafię). Są jednak też inne zagrożenia. Pomyślmy, jakich Chiny mają wrogów... Tybet? Tajwan? Reszta świata? Mimo, że Chiny zaklinają się, że pilnują tamy przed atakami terrorystycznymi, jakoś nie widzę, by powstrzymali takiego lecącego Boeinga 747...
Są też głosy na podstawie tamy Gezhouba z 1989 roku, również nad Jangcy, że szlam niesiony przez tą rzekę zredukuje pojemność zbiornika. W przypadku tamtej tamy, pojemność zmalała aż o 40%! Władze uspokajają jednak, że w razie czego wypuszczą szlam - wszak ta tama może przepuścić 116 tysięcy metrów sześciennych wody na sekundę. Inna rzecz, że we wrześniu 2007 władze Chin przyznały się, że osuwają im się zbocza...
Dla zainteresowanych, film z budowy tamy (średni bym rzekł) i (trochę lepszy) z wypływającą wodą. Z satelity (i tu) też nie wygląda zbyt okazale... Lepiej wypada porównanie obrazów przed budową i po niej.
Robi wrażenie? To jeszcze nic!
Czas na dreszczyk
Do każdej tamy w pakiecie dołącza się tzw. spillway, czyli koryto, przez które może spływać nadmiarowa woda (gdyby śluzy były zbyt małe, by woda nie przelewała się przez tamę). Mogą być one dziurami w stylu lejków, bądź normalnymi "drogami" (częściej spotykane; zobacz na schemacie)

Tyle tytułem wstępu. Nie przedłużając, dwa filmy grozy:
Wolałbym nie zostać wessany przez coś takiego... Tym smutniej, że do drugiej dziury wpadło kilku śmiałków. I już z niej nie wyszło.
Co na to młodzież?
Carpe diem - rzecz jasna. Trzeba przyznać, że wygląda to na niezłą zabawę:
Ok, to było fajne. Teraz coś extremalnego:
Jak widać, ludzie przeginają, póki nie przegną. Ten gość bardzo przegiął:
Zabawa się skończyła...
Największa na świecie katastrofa tamy
Rzecz miała się w sierpniu 1975 roku w chińskim mieście Shimantan, Banqiao oraz... nie zgadniecie, ilu innych!
Tama miała przetrwać powódź zdarzającą się raz na 500 lat, jednak 6 sierpnia spadło tyle wody, co zazwyczaj w ciągu całego roku. Sprawcą był tajfun Nina.
8 sierpnia o 12:30 wody zbiornika Shimantan zaczęły przelewać się przez tamę. Przy 40cm wody przelewających się, tama runęła. 120 milionów metrów sześciennych wody wypłynęło ze zbiornika w ciągu pięciu godzin.

Pół godziny później, zbiornik w Banqiao, mający przetrwać powódź zdarzającą się raz na 1000 lat, zawiódł. W ciągu sześciu godzin ze zbiornika wypłynęło 2 miliardy 300 milionów ton wody.
Chińskie władze nakazały natychmiastowe zbombardowanie części tam, by woda rozpłynęła się na boki. Kolejno bombardowano tamy o pojemności 400 mln m sześciennych, następnie 1.2 miliarda (Suya Lake), aż w końcu tamę Bantai o pojemności 3.5 mld m sześciennych.
Nic jednak nie było w stanie zatrzymać fali wysokiej na 6 metrów, a szerokiej na 12km!
Fala o prędkości 50km/h (14m/s) zniszczyła kolejno 62 tamy.
Z powodu opadów, nie działała komunikacja. Ludzie nie byli uprzedzeni o katastrofie. Woda zabiła ponad 26 tysięcy osób. Kolejne 145 tysięcy zmarło wskutek chorób i klęski żywiołowej. Łącznie powódź dotknęła 11 milionów obywateli Chin.
W tym samym czasie, gdy to czytałem, w Polsce trwała trzydniowa żałoba z powodu śmierci 20 żołnierzy...
Pierwsza z tam pękła z racji zwiększenia wysokości lustra wody o 1,9m ponad limit, druga otrzymała zamiast 32 - kilkaset mln metrów sześciennych więcej, niż mogła utrzymać. Dla porównania, tama Trzech Przełomów ma 22km sześcienne rezerwy (zapełnione jest 40km sześciennych). Czy to dużo? W metrach sześciennych - tak.
Jeśli jednak przełożyć to na wysokość lustra wody, tama Trzech Przełomów ma 25 metrów rezerwy (175m ma być zapełnione). Z prostej proporcji wynika, że wytrzymuje więc wzrost ciśnienia jedynie o 15%.
Dla porównania, liny kolejki linowej mają rezerwę wytrzymałości 1100%.
Inne katastrofy tam
Jest jeszcze wiele nie mniej ciekawych historii, ale to materiał na inny wpis :)
Jak buduje się tamy
Jest kilka typów zapór i wszystkie są wbrew pozorom interesujące w koncepcji.
Najprostszy typ, to tama z ziemi i podobnych materiałów (ang. embankment dam), czasem umocniona.

Bardziej popularny jest typ zwany po angielsku gravity dams, polegający na wylaniu tylu metrów sześciennych betonopodobnych substancji, że ciężar tamy przewyższa napór wody i trzyma ją w miejscu.

Trzeci typ - arch dam - jest już mniej logiczny i dużo bardziej ciekawy. Ciężar tamy może być bowiem mniejszy od naporu wody, jednak tama jest tak zaokrąglana (opiera się na litych skałach), że napór wody ściska ze sobą bloki tamy, jeszcze bardziej ją ściślając. Prawa fizyki wreszcie dają o sobie znać, bo jak inaczej wytłumaczyć poniższy obrazek?

Jak można się spodziewać, najlepszy jest mix, czyli tzw. arch-gravity dam (poniżej tama Hoovera):

Przy budowie tamy stosuje się tzw. coffer dams, czyli tamy chwilowe - by zbudować połowę tamy (film). Poniższe zdjęcie jest ciekawe o tyle, że spodziewałem się dużo głębiej przesiąkniętej ziemi na miejscu, w którym przez wieki płynęła woda...

Były też próby stworzenia tam ze stali, jednak zbyt szybko ulegały zniszczeniu:

No i coś, co wzbudza pewien sentyment - tama drewniana:

Źródłem wszelkiej wiedzy i obrazków była Wikipedia.
Podobało się?
Jeśli tak, wykop ten wpis i zostaw komentarz :)
Dedykowane Madzi ;)
- Dodaj lub śledź
komentarze - Kategorie wpisu: Ciekawostki, Codzienność, Wszystkie
- Trackback do wpisu (?)
- Strona główna

- ← Moje Miasto Web 2.0 - social rewolucja? (poprzedni wpis)
- → Największe tsunami w historii ludzkości (następny wpis)







30 marca 2008 o 16:05:52 | Link do tego komentarza
Podobało się ;)
30 marca 2008 o 16:36:41 | Link do tego komentarza
Bardzo sie podobalo ;]
30 marca 2008 o 17:42:27 | Link do tego komentarza
ja wiem czy skok z 15 metrów do wody jest aż tak ekstremalny? :p
30 marca 2008 o 18:03:39 | Link do tego komentarza
Świetny wpis. Wykopane.
30 marca 2008 o 19:24:04 | Link do tego komentarza
no niezly wpis oby tak dalej
30 marca 2008 o 19:45:06 | Link do tego komentarza
Super, mnie zawsze trochę ciekawiły tamy i ich budowanie, dzięki ;]
30 marca 2008 o 22:14:27 | Link do tego komentarza
http://eldoras.com/blog/tama6.png – Ten teren zanim rozpoczela sie budowa zostal odwodniony, poza tym sa sciany szczelinowe, a dodatkowo woda jest na bierzaco odprowadzana, dlatego grunt nie wyglada na ‘przesiakniety’
Dokladnie ten przypadek omawialismy na wykladzie, nawet to zdjecie bylo ;)
30 marca 2008 o 22:23:35 | Link do tego komentarza
Dziękuję wszystkim za pozytywne reakcje i wykopy :)
@ra: Jeśli skoczysz umiejętnie (na wyprostowane nogi), to możesz nawet na basenie złamać nogę skacząc do wody. Teraz weź poprawkę na te kilkanaście metrów…
31 marca 2008 o 01:05:24 | Link do tego komentarza
Uwielbiam takie wpisy! Pisz częściej na takie tematy!
31 marca 2008 o 02:20:50 | Link do tego komentarza
Ciekawy artykul. Milo się czytało i oglądało.
31 marca 2008 o 05:41:09 | Link do tego komentarza
Świetny artykuł.Thx.
31 marca 2008 o 08:39:19 | Link do tego komentarza
Świetnie napisane, przeczytałem jednym tchem. Dzięki :)
31 marca 2008 o 09:00:19 | Link do tego komentarza
„(...)jakoś nie widzę, by powstrzymali takiego lecącego Boeinga 747(...)”
Potrafisz wyobrazić sobie jakikolwiek samolot przebijający 40-100m żelbetonowej konstrukcji wzmocnionej dodatkowo ciśnieniem miliardów m^3 wody? Ja tak, ale jest to bardzo komiczny obraz :D
31 marca 2008 o 10:00:43 | Link do tego komentarza
A tama we Włocławku wciąż czeka na odciążenie przez tamę w Nieszawie. Ciekawe czy doczeka?
31 marca 2008 o 10:21:32 | Link do tego komentarza
Puzzle: sądziłem raczej, że na tamę w Nieszawie czekają producenci betonu… Budowa tamy we Włocławku była wielkim błędem (przecięcie największej naszej rzeki tamą w połowie miało i ma olbrzymie skutki w środowisku naturalnym), a budowa kolejnego takiego potwora nie wydaje mi się dobrym pomysłem na naprawienie tego błędu… I co za 50, czy 100 lat będziemy budować kolejną tamę, żeby odciążyć tę w Nieszawie?
31 marca 2008 o 10:52:49 | Link do tego komentarza
„(...)Jeśli jednak przełożyć to na wysokość lustra wody, tama Trzech Przełomów ma 25 metrów rezerwy (175m ma być zapełnione). Z prostej proporcji wynika, że wytrzymuje więc wzrost ciśnienia jedynie o 15%.(...)”
Prawie zgadzałoby się, gdyby założyć, że teren zalany jest prostopadłościanem. Ale tak nie jest. Nie znam kształtu (chodzi mi o nachylenie) zalanego terenu. Ale do 25metrów może pomieścić drugie tyle wody zgromadzonej dotychczas.
31 marca 2008 o 15:18:11 | Link do tego komentarza
Fajny wpis, ja żałuję tylko ze większość fimkików nie była dostępna ;-(
31 marca 2008 o 17:16:18 | Link do tego komentarza
@Piotr Szymczak: Wszystkie filmy działają. Może youtube chwilowo nawaliło, zdarza mu się. Spróbuj ponownie lub kliknij na film, oglądając go na youtube.com :)
@hmmm: Po części masz rację. Rezerwa w metrach sześciennych została podana wyżej, ale z kolei wysokość tamy jest dużo mniejsza, aniżeli wymagana wysokość lustra wody do jej przerwania. Widać informacje z Wikipedii się tu lekko różnią, ale z pewnością można dodatkowy napór określić między 15% a 30%. Jak widzieliśmy, wody może jednak w ciągu kilku dni napłynąć kilkanaście razy więcej.
31 marca 2008 o 22:16:47 | Link do tego komentarza
porownywanie wytrzymalosci lin kolejki i wytrzymalosci tamy zdradza, ze zajmujesz sie tym jeszcze przed pojsciem na studia budowlane. to sie zupelnie inaczej oblicza. A tak zupelnie na marginesie w polsce fachowa nazwa tamy to zapora.
31 marca 2008 o 23:07:21 | Link do tego komentarza
@rfrank: Nie ukrywam, że nie jestem na studiach budowlanych. Niestety, nie jestem też fachowcem od zapór.
01 kwietnia 2008 o 17:49:44 | Link do tego komentarza
Super wpis :)
01 kwietnia 2008 o 19:26:53 | Link do tego komentarza
Z przyjemnością przeczytałem.Oby tak dalej udawały się wykopki.
02 kwietnia 2008 o 23:15:05 | Link do tego komentarza
ojej…to było milutkie, słodziutkie i kochane:)
06 kwietnia 2008 o 00:25:24 | Link do tego komentarza
Największe tsunami w historii ludzkości
Poprzedni wpis na temat największych tam świata i ich katastrof wywołał bardzo pozytywny odzew, zacząłem więc patrzeć, jakie jeszcze filmy mam w Favorites na YouTube.
Drugi temat, który mnie ostatnio bardzo poruszył to tsunami.
Chciałbym [...]
13 kwietnia 2008 o 23:51:57 | Link do tego komentarza
Chiny, podobnie jak USA, udowodniły że zatrzymanie (porwanego lub nie) samolotu pasażerskiego nie jest problemem. Słowa klucze:
Iran Air Flight 655
Korean Air Lines 007
Ustanawia się strefę zamkniętą, ustawia klika radarów i wyrzutni rakiet plot (mogą być starsze – i tak trafią a głowice bojowe większe) i sprawa załatwiona.
13 kwietnia 2008 o 23:57:58 | Link do tego komentarza
KAL 007 zestrzelili oczywiście Sowieci – korekta. USA mają natomiast – poza 655 – na rozkładzie jeszcze B-747 zestrzelonego nad Atlantykiem w trakcie ćwiczeń.
17 kwietnia 2008 o 20:00:59 | Link do tego komentarza
dobre
19 kwietnia 2008 o 15:03:34 | Link do tego komentarza
jak to możliwe ze ten chłopak z ostatniego filmu jeszcze żyje?!
17 czerwca 2008 o 16:27:45 | Link do tego komentarza
Bardzo fajne
21 czerwca 2008 o 15:29:12 | Link do tego komentarza
podobało sie