Podobnie jak w zeszłym roku, tak i w tym uczestniczyłem w Dniach Otwartych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Okazuje się, że te dwie imprezy bardzo się różniły pod względem organizacji, nastawienia pytających i pytanych, frekwencji, wymagań kwalifikacyjnych, a wreszcie - moich odczuć.

Na podstawie tego wszystkiego mogę śmiało powiedzieć: coś bardzo złego dzieje się z nauczaniem przedmiotów ścisłych w szkołach średnich.

Ale po kolei...

Zdjęcie z Dni Otwartych UJ 2008

Jak UJ zawalił Dni Otwarte

W tym roku do udziału w tej imprezie nie skusił mnie plakat na wydziale - takiego bowiem nie było.

Czyżby w tym roku wydział nie potrzebował pomocy w organizacji? Bynajmniej, ale nie wyprzedzajmy faktów...

Zaczęło się od maila od Agatki, która najwyraźniej przeczytała moją zeszłoroczną relację i zapytała, kiedy są tegoroczne Dni Otwarte. Wtedy uświadomiłem sobie, że nie wiem - a przecież chciałem w nich brać udział.

Trochę wypytywania na wydziale nie przyniosło skutku ("już to mamy ustalone od września" itp... - niezbyt życzliwe podejście do wolontariusza). Dopiero telefon do ubiegłorocznej organizatorki, Adrianny, przyniósł mi imię i nazwisko osoby odpowiedzialnej. Towarzysza Jacka zastałem w siedzibie koła SMP. Szybka wymiana zdań wystarczyła, by wkręcić się w imprezę.

Agacie odpisałem, że Dni Otwarte w tym roku odbywają się w piątek 14 marca od 9 do 16 w Auditorium Maximum. Im bliżej imprezy, tym więcej jednak ludzi mnie o to pytało, zaś Google dla zapytania "dni otwarte uj 2008" zwracało jedynie pytania bez odpowiedzi... oraz link do mojego wpisu z roku 2007.

W tej sprawie udałem się do Samorządu Studentów. Na moje naciski, by umieścić informację o Dniach Otwartych na głównej stronie UJ (w zeszłym roku także tej informacji zabrakło), uruchomiono stronę... O takim adresie:

http://www.samorzad.uj.edu.pl/main/staticPage/0/111

Prosty? Ano prosty - wystarczy wejść na zupełnie nieuczęszczaną witrynę Samorządu Studentów i poszukać małego linka do odpowiedniej podstrony.

Na dzień przed imprezą zadzwoniłem do Jacka... Okazuje się, że on sądził, iż to ja zorganizuję obsadę dla mojego kierunku (Informatyka), ja natomiast zamierzałem tam występować indywidualnie. Na szczęście, mogłem być obecny niemal cały dzień.

Pierwsze wrażenia

Zdjęcie z Dni Otwartych UJ 2008

Tak też w piątek o 9 pojawiłem się w Auditorium. Pierwsze wrażenie pozytywne: dodano stoliki na parterze (fot. Anna Wojnar).

Standardowo, stanowiska wszystkich wydziałów pojawiły się w Sali Wystawowej.

Zdjęcie z Dni Otwartych UJ 2008

Studenci z mojego wydziału pojawili się późno, dostali więc siedziska w rogu.

Tegoroczne upominki składały się z yo-yo (ładnym, acz marnym - nie szło robić nim jakichkolwiek tricków), śmiesznych ołówków, kalendarzyków (w przeciwieństwie do zeszłorocznych, te nadawały się tylko na podpałkę) i mapek Krakowa, na których nie było widać II ni III Kampusu UJ (w tym mojego wydziału). Cóż, można i tak. Ja dodatkowo zainkasowałem drugą koszulkę Samorządu Studentów, do którego - wciąż - nie należę.

Najpierw należało zapoznać się z kryteriami kwalifikacji na ten rok. Ulotek jednak na ten temat nie było! Wiele było natomiast rozłożonych laptopów studentów. Niestety, nie działał internet. Po kilku godzinach w końcu zaczął śmigać i potwierdziły się plotki - aby dostać się na wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej w tym roku wystarczyło zdawać informatykę, albo fizykę, albo matematykę, albo chemię, albo... biologię!. W stosunku do zeszłego roku (matematyka lub informatyka), to spora ewolucja... Według mnie - o biologię - aż za duża.

Podobnie jak rok temu, okazałem się jedynym, który dokładnie znał progi kwalifikacji na kierunki wydziału - rodzi się pytanie, po co ci wolontariusze tam przyszli. Progi wyglądały tak, że przy pierwszej rekrutacji wystarczyło około 50% z rozszerzonej matury z jednego z powyższych przedmiotów, a później ludzie rezygnowali, tak, że we wrześniu zrobiono dwie dodatkowe rekrutacje, by zapełnić miejsca na Informatyce.

Trochę to dziwne, bowiem to jednak UJ (a nie AGH) jest najbardziej utytułowaną uczelnią w Krakowie pod kątem Informatyki.

Werbujemy nowych studentów

Rozsiadłem się i czekałem. Przede mną przez większość imprezy rozciągał się taki widok:

Zdjęcie z Dni Otwartych UJ 2008

Innymi słowy: pustki!

Przypomnę, że w zeszłym roku nasze stoisko odwiedzało średnio 30 osób na godzinę.

W tym roku odwiedziło nas łącznie około 60 osób (w ciągu 7 godzin).

Czemu? Powodów wiele: począwszy od odstraszającego plakatu fizycznego za naszymi plecami, wziętego przez jakiegoś studenta na szybcika z wydziału, przez nieciekawe miejsce, po... zmiany w edukacji.

Od zawsze na myśl o fizyce (niestety, jest pierwsza w nazwie mojego wydziału, mimo, iż to Informatyków jest najwięcej) pojawiały się kwaśne miny, żarty, czy przewracanie oczami. W tym jednak roku ludzie wyjątkowo szerokim łukiem omijali nasze stoisko.

W tej sprawie rozmawiałem potem z Władzami Dziekańskimi... Konkluzja: w szkołach degraduje się nauka przedmiotów ścisłych. Dowodem niech będzie np. tegoroczna zdawalność egzaminu z Logiki i Teorii Mnogości. Kurs ten zaliczyło 17 z ponad 100 osób, czyli trzykrotnie mniej, aniżeli rok temu. Rada Wydziału wpadła na pomysł obowiązkowego repetytorium z matematyki dla pierwszoroczniaków, a rozważa także przedłużenie studiów licencjackich do czterech lat!

Wróćmy jednak do Dni Otwartych. Ponieważ wiało nudą, a i osoby z mojego wydziału były jakieś niezbyt miłe, zacząłem zgłębiać nasz stolik. Były na nim ciekawe sześciany, a w nich różne kulki i dziurki. Zabawa miała polegać na tym, by te kuleczki umieścić w dziurkach, ale skończyła się na tym, że zadaniem było zgadnięcie, o co w tym chodzi. Kilka osób wpadło na pomysły, więc pozwoliliśmy im te gadżety w nagrodę zatrzymać.

Najwięcej czasu spędziła ze mną reporterka Dziennika Polskiego pytając, o co inni pytają. A pytają o to, czym się różni informatyka na WFAIS od tego samego kierunku na WMI. A różni się tym, że u nas jest Informatyka, a u nich matematyka rozwiązywana na komputerach. U nas praktyka, u nich - teoria. Dla próby ukryłem koszulkę i spytałem o to samo na stoisku obok - stwierdzili, że u nich uczy się idei klas (?), dzięki czemu łatwiej potem nauczyć się programować obiektowo we własnym zakresie. Ja na to: "erm". Powodzenia.

Udało mi się jednak kilka osób zafascynować Informatyką na WFAIS, chociaż więcej chyba przez rozmowy na GG... Nieobowiązkowe wykłady, indywidualne dobieranie harmonogramu zajęć, wspaniały regulamin, renoma, ogromny potencjał w konkursach - to tylko niektóre z argumentów za studiowaniem na UJ.

Zdjęcie z Dni Otwartych UJ 2008

Inne wydziały nie narzekały raczej na tak niskie zainteresowanie, chociaż nie da się ukryć, że licealistów było dużo mniej, niż w zeszłym roku.

Podsumowanie

Nie było tak fajnie, jak w zeszłym roku. Pod pewnym względem nawet nie wiem, czy było fajnie. Rok temu było jednak bardzo ciekawie, więc dam szansę Dniom Otwartym za rok. Poczyniłem już kroki, by osobiście zająć się ich organizacją w ramach wydziału.

Do poprawy bowiem jest mnóstwo rzeczy, ale co najważniejsze: można z tego łatwo zrobić imprezę niewiele mniejszą od Festiwalu Nauki w Krakowie.

Na Festiwalu Nauki bezapelacyjnie bowiem pierwsze skrzypce gra właśnie namiot WFAIS UJ. To tutaj organizowane są dziesiątki eksperymentów z udziałem publiczności. Dołożę starań, by z katakumb przy ul. Reymonta 4 wyciągnięto machiny, które zmienią oblicze Dni Otwartych na coś poza rozdawaniem ulotek (swoją drogą, ulotki z programem WFAIS dotarły w końcu na miejsce... o 15:00).

Zauważyłem przy okazji pewne "wyluzowanie" młodzieży. Większość przyszła tam dla picu, a nie dowiedzieć się praktycznych rzeczy. Mało kto wierzył w swoje siły (poza kozackimi olimpijczykami - za moich czasów tacy śmigali w koszulkach olimpijskich na wykładach...), niemal wszyscy przedstawiali obraz "zioma na żelu" lub "niuni w mini". Żałosne, ale takie nam pokolenie wyrasta.

Bottom line

Niemniej, serdecznie zapraszam tak na studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, jak na udział w Dniach Otwartych 2009. Chętnie także udzielę odpowiedzi i doradzę wahającym się :)

  • Dodaj lub śledź Atom dla komentarzy komentarze
  • Kategorie wpisu: Codzienność, Działalność, Edukacja, Wszystkie
  • Trackback do wpisu (?)
  • Dodaj do Ma.Gnolia Dodaj do del.icio.us Dodaj do Digg.com Dodaj do StumbleUpon Dodaj do Google Reader lub Google IG