09 czerwca 2007
Łażenie bez celu po necie zaprowadziło mnie dziś na u2b... A konkretniej do filmików surfingowych. Chwilę popatrzyłem - rewelacja! Co więcej, nie sądzę, by można było przy tym się skrzywdzić bardziej, niż przy snowboardingu... Dorzucone do todo ;)
Potem jakoś zawędrowałem do filmu o bodyboardingu... Wygląda to na fajne "gleby" (wody?), ale... Wygląda też, jakby ci ludzie bali się stanąć na tych deskach ;) Coś jak zabawa na deskach w basenie... Imo, to nie to. Niemniej, wygląda miło.
- Strona główna

- ← Chacarron - ocb? (poprzedni wpis)
- → Zbliża się... (następny wpis)







