31 maja 2007
Kubańczyk, Szkot, Irlandczyk i Polak jadą pociągiem. W pewnym momencie Kubańczyk wyjmuje cygaro. Najlepsze, prosto z Kuby, warte kupę szmalu. Podpala je, zaciąga się raz i wyrzuca przez okno. - Co robisz? - dziwą się pozostali. - Jestem Kubańczykiem, w moim kraju jest mnóstwo takich cygar, mogę sobie pozwolić na to. Mija trochę czasu. Szkot wyjmuje butelkę pięćdziesięcioletniej szkockiej Whisky, cudowny kolor i aromat, oczywiście cena również odpowiednia. Nalewa sobie pół szklaneczki i również wyrzuca resztę przez okno. Wszyscy oczywiście zdziwieni, Szkot odpowiada: - W moim kraju takiej whisky pod dostatkiem, gdzie się człowiek nie odwróci tam mnóstwo takich butelek. Ponownie mija trochę czasu. Wstaje Irlandczyk i wyrzuca Polaka przez okno.
- Strona główna

- ← Polska... (poprzedni wpis)
- → Just a thought (następny wpis)










31 maja 2007 o 23:52:41 | Link do tego komentarza
w niedopisanym ciagu dalszym pewnie jeszcze Polak i cygaro i flaszke zlapal ;)
01 czerwca 2007 o 00:29:25 | Link do tego komentarza
omfg... :] Przypomniał mi się ten, jak to czytałem: Leci samolot z polakiem, fancuzem, amerykaninem i murzynem, nagle awaria, samolot zaczyna spadać. Stewardesa podchodzi do Francuza: - Niech pan skoczy i odciąży samolot, uratuje pan wielu ludzi. Francuz pomyślał, wypił całe wino, wy*całował wszystkie brunetki, krzyknął "Viva la France!" i skoczył. Samolot spada dalej. Stewardesa prosi Amerykanina. Amerykanin pomyślał, wypił całą whisky, wy*całował wszystkie blondynki, krzyknął "God bless the USA!" i skoczył. Samolot dalej spada. Stewaresa podchodzi do Polaka: - Niech pan skoczy uratuje pan nas! - Nie ma mowy! - No niech pan skoczy będzie pan bohaterem... Polak pomyślał, wypił wszystko co się dało wypić, wy*całował wszystko co się rusza, krzyknął "Niech żyje Mozambik!" i wyrzucił Murzyna. :>
01 czerwca 2007 o 09:29:57 | Link do tego komentarza
To ja znam jeszcze coś takiego:
Jest niemiec, francuz, polak. Wszyscy stoją nad urwiskiem. Diabel do nich podchodzi do niemca i mowi
- skocz
- nie skocze!
- skocz, to jest rozkaz
niemiec skoczyl... Diabel podchodzi do francuza:
- skocz
- nie skocze!
- to jest rozkaz!
- nie skocze!
- to jest w modzie
skoczyl.... Diabel podchodzi do polaka
- skocz
- nie skocze!
- to jest rozkaz!
- nie skocze!
- to jest w modzie!
- nie skocze!
- to nie skacz!
i polak skoczyl... ;]