18 maja 2007
W Internecie zagrzmiało od wiadomości o złapaniu przez policję tłumaczy napisów z napisy.org. Chciałbym wrzucić do tego swoje trzy grosze, bo albo ludzie faktycznie zgrywają głupa, albo się nie znają.
Zacznijmy od informacji prasowej i tekstów z samej gazeta.pl. Czytamy:
Osobiście wiem o 6 osobach (nie o 9 jak napisano), dwójka administratorów, trójka moderatorów oraz jedna tłumaczka, ciężko mi powiedzieć czy było więcej nalotów.Wszystkie naloty miały miejsce o 6 rano. Nie wiemy skąd wytypowali osoby do nalotu, dane osobowe żadnego użytkownika nie są dostępne publicznie.
Okay, ilość nie jest istotna. Ważniejsze, na jakiej podstawie _mogli_ zatrzymać tych ludzi panowie w niebieskim. "Dwójka administratorów"... Fakt, sami tłumacze nie posiadali profitów z umieszczania tłumaczeń. Ale czy administratorzy nie trzepali kasy z reklam i sklepów podłączonych pod serwis? Aha, czyli jednak na podstawie cudzego contentu (tłumaczonego, ale cudzego) ktoś coś zyskał. Co z resztą? Cóż... jedni mogą nie wiedzieć, a większość udaje, że nie wie - skoro ktoś tłumaczy filmy, nie ma cudów żeby nie miał pod ręką divxa do dopasowania czasów. W teorii, nie musi mieć. Ale bądźmy realistami. Na tej podstawie można wysnuć wg mnie niechybiony wniosek, że te osoby maczały palce w piractwie w ten czy inny sposób. "Dane osobowe żadnego użytkownika nie są dostępne publicznie" - ahem... kto nie czytał książki Mitnicka, niech przeczyta. Kto myśli, że jest w Internecie bezpieczny lub anonimowy - guess again. Szary użytkownik może dostać czyjeś dane, jeśli jest dobrym socjotechnikiem (nie wspomnę, jeśli hackerem). Jaki to problem dla policji z nakazem?
Inni narzekają, że tłumacze legalni są do niczego... miejscami, fakt. Ale nie cytujmy wulgaryzmów - to jest już kwestia stacji, czy chce demoralizować swoich widzów kosztem dobrego przekładu. Wcale się nie dziwię, że w tłumaczeniach nie lecą "kur___", bo i angielskie fuck nie ma raczej takiego brzmienia jak kurwa. Subiektywna opinia.
Nie wiem skąd informacje o 2000 płyt (zarekwirowanych w mieszkaniach zatrzymanych - red)- zakładam, że to kolejne kłamstwo policji.
A ja zakładam, że wystarczy, że jedna osoba handlowała CDkami. Czymże wtedy jest 2000 płyt? Osobiście płyt z backupami różnych prywatnych projektów mam kilkadziesiąt nagromadzonych przez lata. Mogę sobie bez trudu wyobrazić, że pirat nagrywa 20 filmów w czasie, gdy ja nagrywam 1 backup miesięczny ważnych danych.
Teraz odpowiedź na komentarz jpc:
Z jednej strony głupio chwalić się zwalczaniem jedynej grupy wśród wareziarzy, która cokolwiek robiła własnego (reszta się za przeproszeniem opierdala i kradnie na lenia). W dodatku nie brali za to żadnych pieniędzy.
Zrobiła własnego? Znaczy przetłumaczyła CUDZE napisy to jest zrobienie czegoś własnego? Bo wg mnie zrobienie cracka TO jest coś własnego - własna aplikacja, która modyfikuje cudzy kod. Co do "nie brali pieniędzy"... właściciele raczej brali. Z reklam. Poza tym, to, że coś ukradniesz i rozdasz za darmo nie umywa Cię od winy (nie mówię, że oni coś ukradli...).
I w końcu... tak na logikę i szczerość. Po co komu te napisy? Nie wierzę, że kupujecie oryginał i go modyfikujecie dla siebie tylko po to, żeby mieć "normalne" napisy, a nie cenzurowane. Fakt, że bywa bardzo często, że oglądając film go doceniamy i sięgamy po oryginał, nie umniejsza, że ta strona sprzyjała piractwu. Że szkoda, to wiadomo, ale takie jest prawo i jak się ktoś bawi w taką grę (przy okazji profitując - dumbest thing ever), musi się przygotować na porażkę. Last but not least... tu nie chodzi o tłumaczy. Po nitce do kłębka - nie liczcie, że teraz zaczną się zatrzymania 600 tys. użytkowników. To pójdzie w drugą stronę i w ten sposób można to jakoś uzasadnić - od kogoś trzeba zacząć.
Chcesz być powiadamiany o nowych artykułach? Zapisz się do kanału RSS
lub zasubskrybuj powiadomienia e-mailem!








18 maja 2007 o 02:55:42 | Link do tego komentarza
Reklamy mogly im najwyzej pomoc zmniejszyc oplaty za serwer.
18 maja 2007 o 08:37:01 | Link do tego komentarza
Zgadzam się. Legalna działalność to to raczej nie była. Śmieszy mnie tylko jedno: szum jaki powstał po tej Wspaniałej Akcji Policji. Pijacy zabijają dzieci samochodami i zasługują co najwyżej na jedną wzmiankę w wiadomościach. Nawet nie wiemy jaki wyrok zapadł.
Tutaj szumnie zatrzymano parę osób, które popełniały przestępstwo jednak jego szkodliwość jest nieporównywalnie mniejsza niż wspomnianego pijaka. Możemy się pewnie spodziewać szczegółowych donosów z procesu tych groźnych przestępców. A o kierowcy pijaku dowiemy się tylko, że został zatrzymany. Na więcej uwagi nie zasłużył.
18 maja 2007 o 10:50:52 | Link do tego komentarza
@bmalkow, [...] a premier realnie myśli o przewróceniu kary śmierci. Hmm ... żeby chłopaki krzesła nie dostali bo u Nas Scoefielda raczej nie znajdziemy! :)
18 maja 2007 o 12:44:21 | Link do tego komentarza
> A ja zakładam, że wystarczy, że jedna osoba handlowała CDkami. Czymże wtedy jest 2000 płyt? Osobiście płyt z backupami różnych prywatnych projektów mam kilkadziesiąt nagromadzonych przez lata. Mogę sobie bez trudu wyobrazić, że pirat nagrywa 20 filmów w czasie, gdy ja nagrywam 1 backup miesięczny ważnych danych.
Taa.. Bo pirat nagrywa te 20 płytek miesięcznie, żeby je w domu trzymać ;)
18 maja 2007 o 12:58:18 | Link do tego komentarza
chcialem tylko zauwazyc, iz w tytule wpisu sa napisy.info a odnosnik z gazety.pl mowi o napisy.org ;)
18 maja 2007 o 14:34:45 | Link do tego komentarza
Wróć. Czyje prawa naruszyli? Przecież nie polskiego wydawcy, bo tłumaczenie było dokonane przynajmniej dwa miesiące przed polską premierą filmu i na dobry miesiąć przed podpisaniem umowy. Więc naruszyć mogli co najwyżej prawo producenta. Dlaczego w takim układzie ściga ich polski wydawca?
18 maja 2007 o 15:06:12 | Link do tego komentarza
Patrys mówisz o jakimś konkretnym filmie? Bo czasy tłumaczeń są różne dla różnych produkcji. Natomiast nie jest powiedziane nigdzie, że to polski wydawca ich ściga i stąd "łapanka". Nie jest napisane czy i kto wniósł oskarżenie. A zatrzymać mogli ich też za domniemane kontakty z piratami. Choćby na 48.
sharnik: Nigdzie nie pisze, że nakryli ich w domu... poza tym cóż to za problem mieć 2000 płyt w domu? Jakbym nie wyrzucał, to bym sam tyle zgromadził po wielu latach. Z samego CDA mam jakieś 200 CD, a byłem ledwie czytelnikiem jednego pisma. Co dopiero pirat - on kolekcjonuje on purpose.
18 maja 2007 o 19:43:00 | Link do tego komentarza
ZaR:
http://room-303.com/blog/2007/05/17/nielegalne-tlumaczenie/#comment-7936
To orzecznictwo Sądu Najwyższego, które mówi że napisy można rozprowadzać bez naruszenia prawa autorskiego. Do tego właśnie piję.
18 maja 2007 o 20:28:26 | Link do tego komentarza
Co nie oznacza, ze nie mozna za to kogos zwinac i rozpoczac innej sprawy.
22 maja 2007 o 22:36:01 | Link do tego komentarza
Polecam zapoznanie się z szerszym kontekstem tego wyroku (wspomniane słowa padają pod koniec orzeczenia):
http://prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/wyrok;sn;izba;cywilna,ic,ii,ckn,1399,00,5568,orzeczenie.html