Szykuje się kolejna, zdaje się, że 4 już, zmiana serwera jabbera.

Powodów jest, jak zwykle, kilka. Raz, uaznia.net nie jest do końca odwzorowaniem mojej idei stabilności (no offence - mój XP ma większy uptime). Dwa, admin nie pokazał się ostatnio z dobrej strony: link. Żałosne komentarze? Dziękuję, w jego piaskownicy się bawić nie będę.

Pozostaje wybór... tym razem szerszy, bo Gmail już śmiga, jak należy. Jest także możliwość korzystania z niemniej stabilnego serwera własnego, dzięki hostingowi w DreamHost. Czy będzie to gmail.com, czy eldoras.com, jeszcze nie wiem. Na szczęście, wygląda, że jest to zapewne ostatnia migracja.

Z racji tego, że transporty gg działają tak, że niemal nie działają, planuję zrobić sobie kilka kont na własnym serwie, dedykowanych pod różne transporty gg na kluczowym numerze. Któryś zawsze powinien działać, nie?

Chwała Jabberowi.

To już gdzieś widziałem, ale i tak mi się podoba.

Hacking.pl to kolejna ofiara poruszenia, jakie wywołało w Internecie wystąpienie na antenie TVN goriona. Poprzednio, hackerzy wyrażali swój brak poparcia, podmieniając witryny serwisów hack.pl, ihack.pl oraz 7thguard.net. Zrzuty z ataku widnieją: tu, tu i tu. Hacker, podpisujący się nickiem kotecek, wkleił życiorys osoby będącej sprawcą poruszenia, dając do zrozumienia, co myśli o lansingu, podobnie jak autorzy poprzednich ataków.

Niezaznajomieni z sytuacją powinni wiedzieć, że gorianowi zarzucane jest kilka czynów, jednak zapewne najbardziej poruszyło hackerów podsumowywanie ich jako "włamywaczy", co zostanie na pewno jednoznacznie odebrane przez większość widzów. Poza tym, zainteresowanemu zdarzały się wpadki, które skrzętnie (acz słusznie) wytykane są przez wielu internautów. Część z nich posunęła się do niezbyt etycznego, publicznego prania burdów, które jednak pokazuje trochę inne oblicze goriana - kompromitujące. Sytuacji nie polepszyła próba umieszczenia wpisu o samym sobie na Wikipedii, czy grożenie ircopom oraz współjoggerowcom.

Opinię na ten temat każdy powinien wyrobić sobie sam. Na pewno dobrze się stało, że problem zabezpieczeń rządowych został wyciągnięty na światło dzienne, jednak wg mnie, nie w najlepszym stylu. Nie zostały bowiem powiedziane żadne konkrety na temat poprawy sytuacji. Sam gorian spotkał się z efektami bycia popularnym - błędy z przeszłości trudno wymazać (jak komentarze na własnym blogu), ale błędy popełniane w teraźniejszości - jeszcze trudniej.

Cały ten wpis jest poświęcony czemuś, na co czekałem długo. Widać bowiem wreszcie siłę Internetu. Tak, jak potrafiliśmy wypromować Kononowicza (oglądając wyniki miałem w głowie "TO MY"), tak potrafimy przedstawić obiektywnie sytuację innej osoby. Jestem pewien, że to medium będzie kiedyś kluczowym - już teraz, wg mnie, lepiej podpaść prasie, niż Internautom. Zresztą, sami oceńcie.

Olewając innych, olewasz siebie.