Katastrofy tam
Największe tamy na świecie i ich katastrofy
Tsunami
Największe tsunami w historii ludzkości
 
Rozmowa kwalifikacyjna w Google
Rozmowa kwalifikacyjna w Google

Właśnie wróciłem z ogniska.

Tak, z ogniska :) Z ciekawszych rzeczy... mówiłem o tym, czym jest ciałka oraz o tym, jak Aragorn przykładał ucho do głowy ;)

Jeśli pogoda się nie zmieni, kolejne ognisko po powrocie z Irlandii - 30 grudnia :)

Z rana dostałem wiadomość o nowym layoucie WP. Jakkolwiek nigdy nie przepadałem za tym portalem, tak teraz zdecydowanie spodobała mi się odważniejsza polityka korporacji. Zmienili bowiem nie tylko cały wygląd strony głównej, ale także logo.

Logo WP

Z ciekawości, rzuciłem okiem na stan konkurencji. Interia robi pewne kroki do przodu, całość wygląda dosyć składnie, choć wciąż - chaotycznie. Natomiast onet... cóż, wystarczy, że wkleję logo widoczne na stronie głównej przygotowane z okazji 10-lecia istnienia firmy...

Logo onetu

Fajne, nie? ;)

A cała strona onetu nie lepsza... powiewa starością, zbyt dużą ilością kolorków, bardzo niejasnym spisem serwisów...

Na temat Gazeta.pl wolę się nie wypowiadać... mam mieszane uczucia co do nowego wyglądu przygotowanego przez K2, ale powiedzmy, że portal nadrabia bardzo ciekawą treścią, więc mu daruję krytykę :)

Wróćmy teraz do WP. Jakkolwiek stara witryna wzywała o pomstę do niebios, tak obecny wygląd jest bardzo dobrze pomyślany. Wyraźne podziały na sekcje newsów, dobrze dobrane kolory, czytelne ikonki, łatwy dostęp do poczty i pogody oraz głównych serwisów portalu - czego chcieć więcej?

Wg mnie, posunięcie bardzo dobre i na pewno częściej będę teraz wpadał na WP.

Porównanie starego i nowego wyglądu WP.pl

... się prowadzi taką rozmowę:

[19:36:09] *** Marmez ma status Dostępny

[ZaR uzywa GG i MSN!!]

[19:51:00] (ZaR): co za chlop

[19:51:02] (ZaR): :D

[19:51:38] *** Marmez ma status Dostępny

["Puchatek miał zamiar zmienić koczulką, ale zmnienił jedymie zamiar"]

[19:51:59] (ZaR): nie chwytam

[19:52:25] (Marmez to jest wyższy poziom abstrakcji - nie pojmiesz tak szybko

[19:53:32] (ZaR): bedzie o tym na wykladach?

[19:53:54] *** Marmez ma status Dostępny

["Puchatek miał zamiar zmienić koszulkę, ale zmnienił jedynie zamiar"]

[19:54:37] (Marmez nie sądzę, chyba ze sie będziesz habilitował to moze będziesz miał dosyć czasu żeby samemu do tego dojść studiując tony prac naukowych

[19:55:05] (ZaR): to jest jakas motywacja...

[19:55:13] (ZaR): rozwaze to

[19:55:22] (ZaR): ahaaaaaaaaaaaaaa

[19:55:27] (ZaR): zamiar a nie rozmiar

[19:55:36] (ZaR): kiepsko

[19:55:36] (ZaR): :D

[19:55:40] (Marmez): LOL

...jeśli opis znajomego "kolacja" czytasz "kolokacja".

PROSZĘ NIE KRAŚĆ ZESTAWÓW Z TABLICY. JEŻELI KOGOŚ NIE STAĆ NA KSERO PROSZĘ PRZYJŚĆ DO MNIE PO KOPIĘ.

Oto pojawiła się nowa forma spamu. Niezbyt rozwinięta, acz o bardzo mocnej sile przebicia do użytkowników. Tylko patrzeć, jak nasz e-mail zapełni się od spamu... którego przefiltrowanie będzie rzeczą niezwykle trudną, o ile nie niemożliwą.

Jak pamiętamy, w ostatnich tygodniach Google zakupiło YouTube (co zresztą zwróciło mu się w wartościach akcji w ciągu niespełna miesiąca...). Dzisiaj, na moją skrzynkę gmail przyszła wiadomość o nowej prywatnej wiadomości z YouTube. Po samym temacie ("Suplements should I use") już zorientowałem się, z czym będę miał do czynienia. Tak jest, oto inny użytkownik serwisu wysłał mi PM z wiadomością będącą czystym spamem.

Automatyzacja wysyłania takich wiadomości jest banalnie prosta. Sam potrafiłbym w godzinę napisać skrypt PHP skutecznie spamujący całe YouTube. Jak bym obszedł zabezpieczenia? Nijak - nie ma ich! Częstotliwość odwiedzania stron, czy wysyłania wiadomości, można określić przy pomocy funkcji sleep(). I to by było na tyle, bowiem przy wysyłaniu prywatnych wiadomości nie musimy wpisywać kodów z obrazków, jak w przypadku rejestracji na forach. Droga wolna.

Sytuacja jest poważna. Trudno bowiem, by Google blokowało wiadomości od swoich własnych serwisów, a implementacja algorytmów wykrywających spam w wiadomościach prywatnych będzie kosztować krocie i na pewno nie będzie w pełni skuteczna. Jakkolwiek "Google is Google", tak trudno oczekiwać działań po programistach for dyskusyjnych. A chyba większość z nas ma zaznaczone opcje "wysyłaj powiadomienia e-mail o nowych prywatnych wiadomościach". Tym samym, można spodziewać się plagi spamu z naszych ulubionych for dyskusyjnych.

Wydaje się, że jedynym wyjściem z takiej sytuacji jest wprowadzenie kolejnych systemów typu CAPTCHA, czyli kodów do przepisania. Rozwiązania tego typu stają się jednak dyskusyjne w momencie, gdy programistów ponoszą ambicje połączone z możliwościami choćby biblioteki GD2: niejednokrotnie, kod jest zupełnie nieczytelny dla samego użytkownika, nie wspominając o czasie, jaki zajmować będzie nam wpisywanie kodów przy każdym niemal kroku, który można zautomatyzować i wykorzystać w niewłaściwy sposób.

Kolejnym argumentem przeciwko kodom w obrazkach jest fakt, że poddają w poważną wątpliwość dostępność witryn dla osób niewidzących. Ta sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji społeczności webdeveloperskiej, zanim będzie za późno. Remedium na nasze bolączki może być inny typ identyfikacji użytkowników (ang. CAPTCHA): rozwiązywanie prostych zadań matematycznych. W mojej opinii, możliwe jest takie skonstruowanie treści zadań, by automaty miały problemy z ich rozwiązaniem: wprowadzenie kropek i przecinków w tym samym wyrażeniu w celu utrudnienia odczytania przez automat części ułamkowych, używanie kolejności wykonywania działań... Np. 2,6 + 2.4 + 0,2 lub 2*2+2.

Oczywiście, nie jest to zbyt eleganckie wyjście, ale jakie mamy alternatywy? Dźwięki odpadają - znowu przekreślimy szanse niepełnosprawnych. Mamy jeszcze możliwość układania krótkich tekstowych zadań, np. "Ile wynosi połowa z całości? Zapisz z przecinkiem.", "Ile minut ma kwadrans?", czy "Uzupełnij: Jeszcze ... nie zginęła, póki my żyjemy.". Należy jednak mieć na względzie, że większe pole manewru daje dam matematyka, zaś wszystkie opisywane metody są, jak to bywa w świecie komputerów, do złamania lub obejścia.

Jeśli jednak już teraz nie zaczniemy myśleć nad skutecznymi rozwiązaniami, możemy obudzić się z ręką... w spamie.

Rozumiem, że strajk to pewien dosyć skuteczny sposób zwrócenia na siebie uwagi innych. Ciężko mi jednak zaakceptować to, co ostatnimi czasy dzieje się w Polsce. Mówię, rzecz jasna, o strajku listonoszy.

Są pewne klasy pracujące, dla których strajk jest nawet nie tyle odpowiednim, co byćmoże jedynym sposobem osiągnięcia jakiegoś skutku. Są to np. górnicy, stoczniowcy itp.. Z kolei inne zawody, wg mnie, zupełnie nie nadają się do tego typu "wołań o pomoc". Sprawa jest bowiem prosta: górnicy czy stoczniowcy mają szansę na zmianę decyzji związku, czy zarządu. Zazwyczaj chodzi o konkretne oddziały, coś da się zrobić.

Czy jednak listonoszowie na prawdę liczą na podwyżkę płac w całym kraju? I to (z tego, co słyszałem), o conajmniej kilkadziesiąt złotych? W skali kraju, dla kilku, zapewne, tysięcy osób, kwota nie jest mała. Szansa na odniesienie sukcesu jest więc marginalna - w jedności nie zawsze siła.

Teraz przeanalizujmy skutki takiego nieodpowiedzialnego postępowania, jakim wykazali się pracownicy Poczty Polskiej, odczułem je bowiem (i wciąż odczuwam) na własnej skórze. Oczekiwałem na pilne nadesłanie umów z Warszawy (do Wieliczki)... szły 2 tygodnie... w jedną stronę... priorytetem! Kolejnych wciaż nie otrzymałem, już ponad 2 tygodnie minęły... A wierzyciele czekają. Teraz przemyślmy, co mają zrobić np. ludzie starsi, nie mogący iść na pocztę z powodów zdrowotnych, potrzebujący wypłat na leki. A co z wezwaniami do zapłaty? W ciągu trzech dni, a list dochodzi po tygodniu? Tak, otrzymałem taki. Nie jeden!

Sprawa sprowadza się do tego, że pewne klasy nie powinny mieć prawa do strajkowania, mając inne przywileje wzamian (jakie? od czegoś mamy rząd...). Dla mnie to tak, jakby pilot samolotu w trakcie lotu stwierdził "ja teraz strajkuję" i na godzinę zostawił stery. Ekstra, po prostu genialnie...

Google, jak każde narzędzie, można wykorzystać na wiele sposobów... dziś chciałbym zaprezentować, w celach edukacyjnych, jeden z nich: szukanie haseł.

Dla przykładu: link. Do dyspozycji mamy wyszukiwanie plików typu *.log. *.ini, *.conf... Wystarczy ułożyć odpowiednie zapytanie. Przykłady: dla wsftp, plików log, "autocreate true password *”", "!Host=*.* intext:enc_UserPassword=* ext:pcf", "ext:pwd inurl:(service | authors | administrators | users) "# -FrontPage-"", oraz mój własny twór - "mysql_connect(*, *)" (zabawa zaczyna się na dalszych stronach...).

Można się trochę porozglądać... pomyśleć... poprzeglądać, jakie są nazwy plików konfiguracyjnych w często używanych aplikacjach - często ludzie trzymają backupy w internecie, nie będąc świadomymi, że Google skanuje, jak leci. Ciekawe rzeczy można też znaleźć wyszukując fragmenty kodów łączących aplikacje z bazami danych w różnych językach.

W kolejnych dniach - kolejne kruczki o mniej znanych zastosowaniach Google.

Jakkolwiek trudno mnie przekonać do tego, by globalne ocieplenie miało już teraz jakieś konsekwencje, tak coś z tą zimą nie gra od conajmniej 10 lat.

Pamiętam jak dziś, jak na Wszystkich Świętych łaziło się na sanki. A teraz co? W zeszłym roku Święta praktycznie bez śniegu, dopiero na sylwestra się Anioły zlitowały i posprzątały w Niebie (to taki kurz Anielski :)).

A w tym roku co? Raz, dwa tygodnie temu, było rano coś, co optymista nazwałby większym oszronieniem. Zimno jest, owszem. Ale gdzie śnieg?! Jutro Mikołaj, a tu nic! Nic!

Albo mamy od 10 lat porządnego pecha i zbiegi okoliczności, albo poważny problem. Wolę wierzyć, że to pierwsze, ale rozumu się nie oszuka...

02:00 w nocy, telefon do ćwiczeniowca...

- Śpisz?

- Tak.

- A ja się tu kurwa ucze!

Chciałbym się z wami podzielić informacją, jak za darmo rozmawiać przez telefon.

Możemy za darmo rozmawiać przez (i do) komórek w krajach: USA, Kanada, Chiny, Singapur, Hong Kong, Tajwan.

Jakby tego było mało, do dyspozycji mamy darmowe rozmowy z telefonami stacjonarnymi w krajach: Polska, Argentyna, Australia, Austria, Belgia, Czechy, Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Izrael, Japonia, Korea Południowa, Luksemburg, Malezja, Meksyk, Niemcy, Nowa Zelandia, Norwegia, Portugalia, Rosja, San Marino, Szwajcaria, Szwecja, Tajlandia, Wenezuela, Węgry, Wielka Brytania, Włochy.

Aby skorzystać z usługi, wchodzimy na http://jajah.com, wpisujemy numer, klikamy Call.... i podnosimy dzwoniącą słuchawkę! Jakość jest wielce zadowalająca... ta usługa trwa jednak ledwie kilka minut. Jest jednak pewien trick: usługa jest darmowa bez limitów dla użytkowników zarejestrowanych w systemie. Ponieważ rejestracja jest darmowa, wystarczy, że zarejestrujemy numer swój oraz znajomych, do których chcemy dzwonić.

Miłego gadania! :)

Wprawdzie nie opisywałem tego na blogu, ale była jakieś pół roku temu akcja przeprowadzona przeze mnie, Bartka, Maćka i Jakuba w McDonaldzie na Wielickiej w Krakowie... po pobycie w plazie ruszyliśmy tam celem wydania resztek pieniędzy. Dialog:

(Kolo): Co będzie?

(Ja): 2 FishMaci

(Kolo): Rybki? =]

(Ja): No... (na boku: nie, woły...)

(Kolo do Jakuba): A dla Pana?

(Bartek): To nie jest Pan, tylko Ucho!

(Kolo): Hehe, co dla Ucha?

(Ktoś): Dla Ucha, ucho.

(Kolo na zaplecze): Jedno ucho!

(Ktoś z zaplecza): Jedno ucho, przyjąłem!

Za ucho nie zapłaciliśmy i go nie zobaczyliśmy, chociaż aktualna zmiana była wyjątkowo rozbawiona naszym zachowaniem. A my - ich ;)

Wspominam o tym z racji pewnego filmu, na który natchnąłem się u Rafiego. Przedstawiam film w naszym stylu :)

Tekst (na pewno się kiedyś przyda ;)):

BIG MAC!

I need a double cheeseburger and hold the lettuce

Don’t be frontin’ son no seeds on a bun

We be up in this drive thru

Order for two

I gots a craving for a number nine like my shoe

We need some chicken up in here

In this dizzle

For rizzle my nizzle

Extra salt on the frizzle

Dr. Pepper my brother

Another for your mother

Double double super size

And don’t forget the fries.

Przy okazji, jeszcze jeden filmek z gatunku "jazd w drive-thru":

Natchnąłem się ostatnio na post RAFiego, opisujący, jak można ściągnąć pliki z Google Videos. W kolejnych edycjach tego wpisu podawał on przepisy, które jednak wg mnie niezbyt były szybkie bądź skuteczne (nie każdy używa FF).

Mój sposób na pobieranie filmów jest następujący: wchodzimy na http://javimoya.com, kopiujemy link do strony, z której chcemy pobrać film i zapisujemy go na dysk :)

Pobierać możemy filmy z Youtube, Google Video, iFilm, Metacafe, Dailymotion, Myspace, Angry Alien, AnimeEpisodes.Net, Badjojo, Blastro, Blennus, Blip.tv, Bofunk, Bolt, Break.com, Castpost, CollegeHumor, Current TV, Dachix, Danerd, DailySixer.com, DevilDucky, Double Agent, eVideoShare, EVTV1, FindVideos, Free Video Blog, Grinvi, Grouper, Hiphopdeal, Kontraband, Lulu TV, Midis.biz, Music.com, MusicVideoCodes.info, MySpace Video Code, Newgrounds, NothingToxic, PcPlanets, Pixparty, PlsThx, Putfile, Revver, Sharkle, SmitHappens, StreetFire, That Video Site, TotallyCrap, VideoCodes4U, VideoCodesWorld, VideoCodeZone, vidiLife, Vimeo, vSocial, Yikers, ZippyVideos.

Przeczytaj najpopularniejsze artykuły!

Katastrofy tam
Największe tamy na świecie i ich katastrofy
Tsunami
Największe tsunami w historii ludzkości
 
Rozmowa kwalifikacyjna w Google
Rozmowa kwalifikacyjna w Google
Pisanie artykułów za pieniądze
Jak zdalnie zrobić karierę redaktora?
Pozycjonowanie bloga
Jak udoskonalić i wypromować bloga?
Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna: IBM
Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna - IBM