Skończyłem czytać książkę, w posiadanie której wszedłem w dość spontanicznych okolicznościach. Już jakiś czas temu miałem styczność z fragmentami "Blasku fantastycznego" Pratchetta Terry'ego, stąd miałem pewien zarys, co znajdę w knidze.

Samą książkę czytałem dość długo, jak na taki niewielki twór - tym lepiej, bowiem "Kolor magii" jest w rzeczy samej świetną książką, pełną humoru i fantastyki. Odnalazłem tu elementy, których na próżno szukać nawet w dziełach Tolkiena, np. koncepcja płaskiego Świata Dysku, czy zupełnie abstrakcyjne podejście do istoty Magii. Na kolana rzucają opisy Wielkiego Żółwia Świata, A'Tuina oraz poczynania Śmierci względem głównego bohatera, Rincewinda.

Nie zdradzając więcej szczegółów, z czystym sercem polecam tą pozycję wielbicielom świata fantasy z dawką sarkazmu, ironii, czy cynizmu. Osobiście, przy najbliższej okazji, skieruje swe kroki do Centrum Taniej Książki po drugą część sagi - "Blask fantastyczny".

  • Dodaj lub śledź Atom dla komentarzy komentarze
  • Kategorie wpisu: Wszystkie
  • Trackback do wpisu (?)
  • Dodaj do Ma.Gnolia Dodaj do del.icio.us Dodaj do Digg.com Dodaj do StumbleUpon Dodaj do Google Reader lub Google IG