16 listopada 2006
Od licealisty do studenta i dlaczego kocham UJ
23:26:48Kategorie: Codzienność, Edukacja, Informatyka, Refleksje, Wszystkie
Jak niektórzy mogą wiedzieć, studiuję Informatykę Stosowaną na wydziale Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ. Chciałbym kilka słów poświęcić na opis moich wrażeń po dwóch miesiącach studiowania na tym kierunku.
Zacznę może od tego, jakie miałem plany za czasów liceum. Mój tata skończył Telekomunikację na AGH, panuje również opinia, jakoby AGH był bardziej "techniczną" uczelnią, stąd moje pierwsze plany składały się głównie z Informatyki Stosowanej na AGH. Wraz ze zbliżaniem się matury, zacząłem się bardziej interesować wyborami, których mogłem dokonać. Mimo, że interesowałem się uczelniami już w drugiej klasie liceum, nie załapałem się na żaden z dni otwartych którejkolwiek z krakowskich uczelni. Moim przewodnikiem były więc ulotki oraz informacje, które zdołałem wydobyć na Krakowskich Dniach Nauki. Po przemyśleniu, doszedłem do wniosku, że w kwestii IT w Krakowie jest w sumie niewielki wybór: jest AGH, na którym dużo jest fizyki oraz hardware'u, jest Politechnika Krakowska, na której jest mnóstwo hardware'u oraz trochę fizyki, oraz UJ, który szczególnie ze ścisłych przedmiotów nie słynie. Z obecnej perspektywy mogę stwierdzić, że doskonale oceniłem programy kierunków na tych uczelniach: z przekazów kolegów wiem, że faktycznie jest, jak podejrzewałem. Są oczywiście jeszcze inne uczelnie: Akademia Pedagogiczna, Akademia Rolnicza, Papieska Akademia Teologiczna, Akademia Ekonomiczna... ale to są "niższe ligi", w dodatku nie oferujące tak dobrego nauczania IT, jak wcześniej przedstawione szkoły.
Moje wstępne plany obejmowały złożenie papierów właśnie na AGH, PK i UJ. Studiowanie ulotek oraz matura nieco zweryfikowały te marzenia: nie dość, że preferuję IT software'owe, to 44% z matematyki nie stawiało mnie w zbyt różowej (żeby nie powiedzieć: fatalnej) sytuacji. Złożyłem więc papiery na Informatykę na UJ (dzienna - nadzieje mieć trzeba, oraz zaoczna - tzw. rezerwa) oraz na AP (dzienna informatyka - spodziewałem się przyjęcia w cuglach, jako że do punktacji doliczany był w znacznej mierze język angielski, czyli 100% i 82%, oraz na dzienną filologię angielską - niech żyje spontaniczność). W obecnym czasie sądziłem, że pozostanie mi wybór między zaocznymi studiami na UJ, a dziennymi na AP. Z dwojga złego, lepsze wydawało się zaciągnięcie kredytu studenckiego i studia na najlepszej uczelni w kraju, choćby zaoczne. Wyniki rekrutacji mnie lekko zaskoczyły: na UJ na dzienne się nie dostałem (to akurat było do przewidzenia), na AP podobnie (tu lekki szok...). Liczyłem jeszcze na drugą rekrutację na informatykę na AP - na rezerwie byłem całkiem niedaleko, na UJ - 20. Ku mojemu zaskoczeniu, zwolniły się jednak miejsca na UJ (widać ci, którzy się dostali, składali tu papiery w ramach rezerwy od AGH) i zostałem przyjęty :)
Przyszedł więc czas studiów, które rozpocząłem na oficjalnej inauguracji, dostając jako reprezentant kierunku, indeks od dziekana. Tym samym uniknąłem kolejki do sekretariatu... chociaż sekretarki na moim wydziale są na prawdę bardzo miłe :) Przyszło mi wybierać, do jakich grup ćwiczeniowych chcę się zapisać. W praktyce oznaczało to, że sam sobie dobieram harmonogram, poza nieobowiązkowymi wykładami. Trochę chodzenia po internecie, poznawania przyjacielskich studentów i miałem już gotowy idealny plan zajęć, który udało mi się bez problemu przeforsować. Dziś mój harmonogram wygląda w praktyce tak: w poniedziałek 4 godz. ćwiczeń (w tym programowanie, na którym gadam na gg; co dwa tyg. dodatkowo 2h ćw. z architektury komputerów) oraz 2h ciekawych wykładów... wtorek - wykład z programowania - czyli wolne, środa - w pełni wolne, w czwartek jeden ciekawy wykład, natomiast w piątek 4 godz. ćwiczeń (w tym 2 to małe piwo) oraz nieciekawy wykład, czyli wolne :) Innymi słowy, luzy są nieziemskie, czasu dużo, a na zajęcia chodzi się bezstresowo. Nieobecności dozwolone (ok. 2 dla każdych ćw.), usprawiedliwienia wysyłane mailem są akceptowane, ogólna komunikacja z profesorami via mail jest b. szybka, a dodatkowo otrzymuję wieczystą licencję na wszystkie produkty Microsoftu, naturalnie za darmo. Atmosfera jest wspaniała, wykłady ciekawe, czas można bez problemów naginać, zaś poziom mimo wszystko jest wysoki. Reguły gry są jasne: zapowiadane z wyprzedzeniem kolokwia, opcjonalne zwolnienia z egzaminów sesyjnych w przypadku dobrych wyników... Mało tego: w poprzednim roku na moim kierunku były 4 dziewczyny na 90 osób... w tym stanowią ok. 1/3 całości, a jest na co popatrzeć. Studenci innych uczelni tylko ślinią się na te wszystkie dogodności, zaś AGHowcy mają zapieprz i kolokwia niezapowiedziane na obowiązkowych wykładach - oj, nie chciałbym być w ich skórze...
By nie pozostać idealistą, wypowiem się też na temat jedynej słabej strony, którą widzę na swoim wydziale: studenci. Są to w większości dumne osły, z którymi nie sposób zamienić słowa na tematy niezwiązane z nauką, lub "kozaki", które myślą, że są cool bo raz w tygodniu pojadą do klubu. Na szczęście są na to rady: ludzie z innych uczelni (ukłon w stronę Politechniki) są bardzo mili i jest z nimi o czym mówić, toteż co przerwę tam właśnie się udaję - problem z głowy :)
Podsumowując, w ostatnim stadium liceum moim największym marzeniem było trafienie tu, gdzie jestem, a z obecnej perspektywy, lepiej trafić nie mogłem. Viva FAIS, viva UJ!
- Dodaj lub śledź
komentarze - Kategorie wpisu: Codzienność, Edukacja, Informatyka, Refleksje, Wszystkie
- Trackback do wpisu (?)
- Strona główna

- ← Geniusz implikacji (poprzedni wpis)
- → Historia pewnego poniedziałku (następny wpis)









17 listopada 2006 o 00:08:25 | Link do tego komentarza
Ja tam na AE nie narzekam. Jak ktoś chce być informatykiem to i tak nauczy się sam tego co mu potrzeba.
17 listopada 2006 o 00:10:22 | Link do tego komentarza
Oczywiście, masz rację. Dla mnie także studia to prawie tylko papierek. Tym lepiej, jeśli droga po niego nie jest usłana dziurami :)
08 grudnia 2007 o 22:32:48 | Link do tego komentarza
Jeżeli sądzisz, że z fizyką się nie spotkasz na swojej informatyce to Cię niemiło zaskoczę. :) Jest na drugim roku i to w wydaniu akademickim. Wiele projektów, które musisz wykonać na późniejszych blokach programowych odwołuje się do tej wiedzy. Co do wygodnego konkatku z prowadzącymi - masz rację, ale nie graj kozaka proszę, to nie szkoła, nie zaliczysz - pojawiają się problemy, nikt się z Tobą nie cacka, wylatujesz.
Ale życzę wytrwałości. :) Pozdrawiam
09 grudnia 2007 o 03:03:52 | Link do tego komentarza
Wlasnie sie borykam z fizyka na drugim roku ;)
Jedyne co sie nie zgodze, to ze sa problemy... Trzeba sie przylozyc solidnie, by z UJ wyleciec ;)
Takze pozdrawiam ;)
05 kwietnia 2008 o 19:25:29 | Link do tego komentarza
Cześć, tu jeden z dumnych osłów, który myśli że jest cool (nie chodze co tydzień na dyskoteki, ale i tak tak myśle, a co mi :P). Jakbyś kiedyś wpadł na PPP to może miałbyś lepszą okazje porozmawiać na tematy niezwiązane z nauką. W sumie pisałeś to dość dawno, jestem ciekaw czy dalej za takich uważasz ludzi z roku.
Pozdrawiam :)
05 kwietnia 2008 o 20:47:52 | Link do tego komentarza
Niektorzy sa ok, ale chyba nikt nie powie, ze wszyscy… Jest „mocna ekipa” ludzi, przy ktorych rece opadaja :/
Byc dumnym to jedno, a wozic sie i byc snobem to drugie… Nie chce uogolniac: jak wszedzie, sa lepsi i gorsi ludzie. Tyle, ze u nas ci gorsi sa jakos bardziej widoczni, mimo ze chyba ich jest mniej…
Aha... Nie pisalem, ze chodzi o ludzi z naszego roku.
08 kwietnia 2008 o 19:55:29 | Link do tego komentarza
„Trzeba sie przylozyc solidnie, by z UJ wyleciec ;)”
juz nie pamietasz jak walczylismy o kilka straconych punktów przez które znów jesteśmy na pierwszym roku ???
Hm :)
Pozdrawiam :)
09 kwietnia 2008 o 11:14:00 | Link do tego komentarza
Porownaj to do innych uczelni ;)
02 lipca 2008 o 00:19:10 | Link do tego komentarza
Informatyka na Uniwersytecie Jagiellońskim i AGH
W nawiązaniu do relacji z Dni Otwartych UJ oraz wpisu od licealisty do studenta i dlaczego kocham UJ napisały do mnie już dziesiątki osób.
Przedstawiam więc więcej informacji na temat tego kierunku na UJ i AGH wraz z porównaniem Informatyki [...]