dziś było ze sporymi oporami psychicznymi, lekkimi fizycznymi. A6W obleciało, chociaż czasu nie mierzyłem. Ćwiczenia na ręce z niechęcią, ale też bez problemów. Wyciskania i rozpiętki w sumie z przyjemnością i bez wielkich przeszkód. Pompki coraz lepiej - dołożyłem więc kolejną serię powtórzeń. Teraz prysznic i lulu na kilka godzin.

Chcesz być powiadamiany o nowych artykułach? Zapisz się do kanału RSS lub zasubskrybuj powiadomienia e-mailem!

Przeczytaj inne popularne artykuły!