Dzisiaj poszło gładko: ilość powtórzeń ćwiczeń na ręce podniosłem o 1 - problemów nie było. A6W wykonałem bez pośpiechu, ale też bez większych oporów. Czasów nie mierzyłem. Ze zdumieniem zauważyłem, że nie boli mnie już ani klatka, ani brzuch! Wreszcie mięśnie przyzwyczaiły się do wysiłku. Wyciskanie i rozpiętki też bez problemów. Pompki jeszcze bardziej przypominały pompki, niż wczorajsze - wyciskanie bardzo, bardzo pomaga. Niespecjalnie się spociłem (chociaż z karimaty i tak kapało)... ogólnie nie jest źle :)

  • Dodaj lub śledź Atom dla komentarzy komentarze
  • Kategorie wpisu: Wszystkie
  • Trackback do wpisu (?)
  • Dodaj do Ma.Gnolia Dodaj do del.icio.us Dodaj do Digg.com Dodaj do StumbleUpon Dodaj do Google Reader lub Google IG