10 września 2006
Dokończyłem nieszczęsny wywiad i wziąłem się do ćwiczeń. Ćwiczenia na ręce poszły dosyć gładko. W pierwszej serii A6W, jak to zwykle bywa, było troszkę pokonywania samego siebie, ale dalej poszło już z górki - ostatnia seria z czasem około 3:00. Dołożyłem po jednej serii ćwiczeń na klatkę: wyciskania i rozpiętek. Też poszło jako-tako. W sumie boli mnie już tylko klatka piersiowa - jeszcze nie przywykła, że ma z niej być porządny mięsień ;) Ogólnie trening szybki (uh, 1h 30min) i bez wielkich boleści. Nawet pompki mi wyszły tak, że można je było uznać za pompki ;)
Chcesz być powiadamiany o nowych artykułach? Zapisz się do kanału RSS
lub zasubskrybuj powiadomienia e-mailem!






