Nawet jakoś trzymam klasę. Dzisiaj do ćwiczeń miałem małą motywację: jedno słowo "Pracuje", ale jednak ;) Skutek tego taki: ilość powtórzeń ćwiczeń na ręce zwiększyłem o 1 do 6 - bez problemów. A6W zrobiłem z pamięci... no i zrobiłem po 8 powtórzeń zamiast 6 - dzień siódmy, zamiast czwartego ;) Tak czy owak, nie było trudno, a wręcz pod koniec było mało - brak bólu brzucha w zasadzie... czas ostatniej serii mierzyłem: 3:00 - wcale niezły. Dołożyłem też pięć nieszczęsnych pompek - poszło raczej średnio, chociaż lepiej, niż na początku poprzednich początków ćwiczeń. Rozpiętki i wyciskania poszły dużo gładziej, niż wczoraj. Chociaż dziś mnie cały dzień przez nie bolały odpowiednie mięśnie, to myślę, że szybko je przyzwyczaję do takiego niewielkiego wysiłku. Oby jutro też mieć taką motywację, a gdyby lepszą... :)

  • Dodaj lub śledź Atom dla komentarzy komentarze
  • Kategorie wpisu: Wszystkie
  • Trackback do wpisu (?)
  • Dodaj do Ma.Gnolia Dodaj do del.icio.us Dodaj do Digg.com Dodaj do StumbleUpon Dodaj do Google Reader lub Google IG