08 września 2006
Wczorajsze ćwiczenia (w sumie trudne) sponsorował Midnight Oil ze swoim Beds Are Burning. Dzisiaj zapuściłem polską playlistę (IRA, Ich Troje, Urszula itp. itd.) i było już lepiej - po ciężkim zmuszeniu się do rozpoczęcia ćwiczeń, wreszcie zmniejszył się ogólny ból, na korzyść odczuwania mięśni. Dobrze pisałem rok temu, że efekty czuć po tygodniu. Czas serii A6W mierzyłem tylko w jednym wypadku: wyszło 3:20, czyli obleci. Wczoraj zwiększyłem jedynie liczbę powtórzeń ćwiczeń na ręce z 3 na 5 razy, natomiast dziś dołożyłem rozpiętki i wyciskanie w leżeniu. Jutro prawdopodobnie dojdą nieszczęsne pompki - to już mi weszło na ambicję, by się nauczyć je robić ;) Na dziś, styknie. Zmęcznie - w normie.
- Strona główna

- ← Zaćmienie Księżyca (poprzedni wpis)
- → Psi features revised (następny wpis)









