06 września 2006
Minęło trochę czasu, od kiedy skończyłem (na 23 dniu afair) ćwiczenie wg A6W. Wpisy z października 2005 obrazują, jak to wpływało na moją psychikę - fantastycznie. Straciłem duuuużo kg. Teraz jest ze mną całkiem nieźle... ale stwierdziłem, że to nie wystarczy. Zacząłem więc dziś drugie podejście! Wygrzebałem stary harmonogram treningowy, lekko zmodyfikowałem (zamiast klaskania pod kolanami - rozpiętki na klatkę itp.) i zapełniłem dzień pierwszy (pomijając pompki, rozpiętki i wyciskanie - jak rok temu, nie ma się co forsować). Efekt... cóż, trochę boli to i owo ;) Ale się pewnie rozkręcę.
Chcesz być powiadamiany o nowych artykułach? Zapisz się do kanału RSS
lub zasubskrybuj powiadomienia e-mailem!






