Katastrofy tam
Największe tamy na świecie i ich katastrofy
Tsunami
Największe tsunami w historii ludzkości
 
Rozmowa kwalifikacyjna w Google
Rozmowa kwalifikacyjna w Google
...bo chcę wiedzieć, komu pomagać,
a komu należy przeszkadzać,
kogo unikać,
a kogo - napotykać
[02:13:06] Pawel L: no co? nie mów ze tego nie lubisz? walisz 3 razy i tracisz przytomnosc:P

Położę się przed 2 i nie będę słuchał muzyki. Ha!

Na iTVP możemy obejrzeć retransmisje meczów Ligi Mistrzów. Rzecz niezbyt mi chodziła pod FF, pod IE poszło (...). Tamże znajdziemy linki do blogów Szpakowskiego i Szaranowicza - zapowiada się fajnie :) Wczoraj wszystko ruszyło.

Sprawa jest prosta. Ktoś nadużywa mojego formularza kontaktowego direct msg 2 IM, wpisując swoje nastoletnie przemyślenia. Na rzeczonego loosera stosujemy niniejszy, opracowany w ciągu 20s kod:

if($loosers_ip==$_SERVER['REMOTE_ADDR']){
header('Location: http://www.shemalesfuckshemales.com/');
exit;
}

dziś było ze sporymi oporami psychicznymi, lekkimi fizycznymi. A6W obleciało, chociaż czasu nie mierzyłem. Ćwiczenia na ręce z niechęcią, ale też bez problemów. Wyciskania i rozpiętki w sumie z przyjemnością i bez wielkich przeszkód. Pompki coraz lepiej - dołożyłem więc kolejną serię powtórzeń. Teraz prysznic i lulu na kilka godzin.

Wysłałem w sobotę (09.09.06) do kilku osób takie maile:

I'm writing an article about freelancing for PHP Solutions magazine.

If you're interested in giving some advices and responding to a few questions about it, please contact me via msn [cut] or jabber [cut] and you will be mentioned in the article as you tell your story.

Note: offer expires at 10.09.06 at about 10:00 AM, GMT.

Odpowiedź tego samego dnia otrzymałem od jednej osoby, spośród wielu czołowych freelancingowców, do których napisałem - widać szybkość komunikacji nie jest ich mocną stroną. Rozbroił mnie natomiast mail, który dostałem dzisiaj (dzień po deadline):

Yeah send me the questions and I will respond immediately.

Thanks

Vinoth

Przegięcie :)

Dzisiaj poszło gładko: ilość powtórzeń ćwiczeń na ręce podniosłem o 1 - problemów nie było. A6W wykonałem bez pośpiechu, ale też bez większych oporów. Czasów nie mierzyłem. Ze zdumieniem zauważyłem, że nie boli mnie już ani klatka, ani brzuch! Wreszcie mięśnie przyzwyczaiły się do wysiłku. Wyciskanie i rozpiętki też bez problemów. Pompki jeszcze bardziej przypominały pompki, niż wczorajsze - wyciskanie bardzo, bardzo pomaga. Niespecjalnie się spociłem (chociaż z karimaty i tak kapało)... ogólnie nie jest źle :)

Dokończyłem nieszczęsny wywiad i wziąłem się do ćwiczeń. Ćwiczenia na ręce poszły dosyć gładko. W pierwszej serii A6W, jak to zwykle bywa, było troszkę pokonywania samego siebie, ale dalej poszło już z górki - ostatnia seria z czasem około 3:00. Dołożyłem po jednej serii ćwiczeń na klatkę: wyciskania i rozpiętek. Też poszło jako-tako. W sumie boli mnie już tylko klatka piersiowa - jeszcze nie przywykła, że ma z niej być porządny mięsień ;) Ogólnie trening szybki (uh, 1h 30min) i bez wielkich boleści. Nawet pompki mi wyszły tak, że można je było uznać za pompki ;)

Mężczyzna wstydzi się w życiu tylko dwa razy:

- Pierwszy raz gdy nie może drugi raz.

- Drugi raz gdy nie może pierwszy raz.

Jeśli mówisz - mów szczerością,

Jeśli gardzisz - gardź podłością,

Jeśli cierpisz - cierp wytrwale,

Jeśli kochasz - kochaj stale.

Skończyłem pisać kontynuację artykułu o freelancingu do PHP Solutions... ciekawa jest wymiana maili z kobietą z wydawnictwa: jeśli odpowiada z tym samym tematem, Gmail i tak nie potrafi tego zgrupować. Ale to jeszcze nie najgorsze... najgorsze jest, jak zmienia temat. Kolejne wariacje freelancingu to "freelansing", aż wreszcie "freelasting" ;) Super :D
Nie, żebym coś miał do kobiet, ale ich praca w IT to trochę tak, jakbym ja był kierownikiem ds. jakości w fabryce podpasek Always...

Okay... więc tak. Trafiłem właśnie jakoś na pewną stronę i mnie ruszyło... na kij komu te ikonki u dołu? Ok, są dosyć ładne, ale jakie to ma praktyczne zastosowanie? Na co komukolwiek informacja, że ta czy inna strona jest zgodna z W3C xHTML, że waliduje się CSS, że jest PHP Powered? Gdzieniegdzie widziałem też MySQL Powered, RH Powered itp... rozumiem ikonkę typu "bykom stop" - promujemy akcję. Natomiast standardów się w ten sposób imho nie da promować, a informować o nich należałoby jedynie w portfoliach. Na docelowych stronach jest to dla mnie strata transferu na obrazek oraz niepotrzebny element, rozpraszający od treści (ktoś wyskoczy, że nie bardzo, ale widywałem całe tuziny takich paseczków na stronach). Podobnie sytuacja się ma z "strona zoptymalizowana pod 1024x768 + firefox" - czy ktokolwiek zmieni rozdzielczość specjalnie dla nas? Nie. A sam na pewno zauważy, że powinien, jak zwiedzi kilka niekompatybilnych stron. Podobnie z przeglądarką (jakkolwiek jestem za promocją, tak przeciwny hasłom optymalizacji pod to i owo). Tak samo np. z PageRank... jak kogoś to interesuje, to ma plugin i siedzi mi ładne info o PR w rogu przeglądarki. Żebym nie wyszedł na takiego, co widzi same mankamenty: dobrą praktyką, byłoby umieszczanie obrazka typu "Dostępność 1.0" - wtedy bez klikania w link "o stronie" mam informację, że mogę używać accesskeyów w standardowym schemacie. I wtedy może faktycznie ktoś by ich używał - bo czasem się nie chce sięgnąć po myszkę, czy też ma się laptopa. Wpadłem więc na hasło "udostępnij dostępność" i apeluję: nie wrzucajmy na strony zbędnego spamu, ale to, co faktycznie jest przydatne.

[03:31:20] ZaR: nie, de facto to prawie wcale nie klamie

[03:31:43] ZaR: z wyjatkiem sytacji w ktorych mowie, ze nie klamie

Nawet jakoś trzymam klasę. Skutek tego taki: ilość powtórzeń ćwiczeń na ręce zwiększyłem o 1 do 6 - bez problemów. A6W zrobiłem z pamięci... no i zrobiłem po 8 powtórzeń zamiast 6 - dzień siódmy, zamiast czwartego ;) Tak czy owak, nie było trudno, a wręcz pod koniec było mało - brak bólu brzucha w zasadzie... czas ostatniej serii mierzyłem: 3:00 - wcale niezły. Dołożyłem też pięć nieszczęsnych pompek - poszło raczej średnio, chociaż lepiej, niż na początku poprzednich początków ćwiczeń. Rozpiętki i wyciskania poszły dużo gładziej, niż wczoraj. Chociaż dziś mnie cały dzień przez nie bolały odpowiednie mięśnie, to myślę, że szybko je przyzwyczaję do takiego niewielkiego wysiłku.

Jakiś czas temu skompletowałem w sumie niezłą playlistę utworów do samochodu. Dobór nie był lekki: nie mogło to być nic usypiającego, ni zagłuszającego, rozpraszającego, czy powodującego agresje lub innego typu emocje. Same pozytywne kawałki. No i wyselekcjonowałem:

1. Tom Jones - It's Not Unusual (1:59)

2. Counting Crows - Accidentally in Love (3:08)

3. Kaleidoscoipo - Você Me Apareceu (2:49)

4. Nickelback - Far Away (3:58)

5. Vangelis - Conquest Of Paradise (4:48)

6. Dire Straits & Sting - Money For Nothing (8:26)

7. Michael Jackson - Heal The World (6:24)

8. chumbawumba - tubthumping (3:32)

9. Big Mountain - Baby I Love Your Way (4:22)

10. Chumbawamba - Top Of The World (Ole,Ole,Ole) (3:47)

11. The Offspring - Why Don't You Get a Job? (2:52)

12. Danzel - Pump it up (3:44)

13. Andre Rieu - Mozart Medley (2:43)

14. Andre Rieu - Strauss Party (4:22)

15. artur gadowski - szczesliwego nowego jorku (3:29)

16. Belinda Carlisle - Leave A Light On (4:33)

17. Verve pipe - Bittersweet Symphany (5:58)

18. Bodyrockers - I Like the Way You Move (5:21)

19. celebrate the day 2006 fifa world cup germany anthem (4:57)

20. Coca Cola Disco Party (3:16)

21. Desireless - Voyage , Voyage (4:18)

22. Don't You Cry Tonight (4:53)

23. Gypsy Kings - Volare (3:40)

24. Joseph Arthur - Honey and the Moon (4:44)

25. Mabel - Disco Disco (3:31)

26. Jeff Buckley - Hallelujah (6:53)

27. Twoface - Fire in your eyes (4:04)

28. Walt Disney - Shrek (3:21)

W psi wykrylem fajny myk: klikasz tab, naciskasz w lewo/prawo strzalke i przechodzi do taba obok i od razu do pola textowego =] To odnosnie tego, ze ktos kiedys (marmez?) narzekal, ze trzeba przelaczac taby Page Up/Down or whatever. A jakby ktos jeszcze nie wiedzial, w psi dziala /me text :)

Wczorajsze ćwiczenia (w sumie trudne) sponsorował Midnight Oil ze swoim Beds Are Burning. Dzisiaj zapuściłem polską playlistę (IRA, Ich Troje, Urszula itp. itd.) i było już lepiej - po ciężkim zmuszeniu się do rozpoczęcia ćwiczeń, wreszcie zmniejszył się ogólny ból, na korzyść odczuwania mięśni. Dobrze pisałem rok temu, że efekty czuć po tygodniu. Czas serii A6W mierzyłem tylko w jednym wypadku: wyszło 3:20, czyli obleci. Wczoraj zwiększyłem jedynie liczbę powtórzeń ćwiczeń na ręce z 3 na 5 razy, natomiast dziś dołożyłem rozpiętki i wyciskanie w leżeniu. Jutro prawdopodobnie dojdą nieszczęsne pompki - to już mi weszło na ambicję, by się nauczyć je robić ;) Na dziś, styknie. Zmęcznie - w normie.


Nawet fajne. Wygląda, jakby ktoś go od góry czymś przykrył, niczym z filmów SF o tym, jak to ludzie zniszczyli naturalnego satelitę Ziemii :)

Minęło trochę czasu, od kiedy skończyłem (na 23 dniu afair) ćwiczenie wg A6W. Wpisy z października 2005 obrazują, jak to wpływało na moją psychikę - fantastycznie. Straciłem duuuużo kg. Teraz jest ze mną całkiem nieźle... ale stwierdziłem, że to nie wystarczy. Zacząłem więc dziś drugie podejście! Wygrzebałem stary harmonogram treningowy, lekko zmodyfikowałem (zamiast klaskania pod kolanami - rozpiętki na klatkę itp.) i zapełniłem dzień pierwszy (pomijając pompki, rozpiętki i wyciskanie - jak rok temu, nie ma się co forsować). Efekt... cóż, trochę boli to i owo ;) Ale się pewnie rozkręcę.

Przeczytaj najpopularniejsze artykuły!

Katastrofy tam
Największe tamy na świecie i ich katastrofy
Tsunami
Największe tsunami w historii ludzkości
 
Rozmowa kwalifikacyjna w Google
Rozmowa kwalifikacyjna w Google
Pisanie artykułów za pieniądze
Jak zdalnie zrobić karierę redaktora?
Pozycjonowanie bloga
Jak udoskonalić i wypromować bloga?
Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna: IBM
Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna - IBM