31 sierpnia 2006
Ostatnio duzo mam stycznosci z praca... klienci na strony, artykuly w gazetach, czy nauka AJAXa. W wolnych chwilach czesto cos tlumaczylem, wiec po opowiesci znajomego, jak to go Helion chcial wydudkac, proszac o translacje jednego rozdzialu ksiazki i nie dajac kasy, ni reszty (chociaz w koncu dal), stwierdzilem, ze i ja sprobuje ;)
Zaczalem od maila do tegoz wydawnictwa. Pochwalilem sie, co potrafie i oto, juz po prawie tygodniu (n/c) otrzymalem odpowiedz:
Dziękujemy za zainteresowanie. Pokrótce omówię warunki nawiązania współpracy. Od naszych tłumaczy wymagamy: - bardzo dobrej znajomości języka polskiego, - dobrej znajomości j. angielskiego, - dobrej znajomości deklarowanych zagadnień informatycznych. Oczekujemy też wysokiej jakości tłumaczenia i terminowości oddawania prac. Najpierw wysyłamy kandydatowi próbki do tłumaczenia, są one poddawane ocenie językowej i merytorycznej, jeżeli zostaną zatwierdzone, wówczas tłumacz zostaje wpisany na listę. Na początku proponujemy do przetłumaczenia jeden rozdział z książki (ok. 30-40 stron) za stawkę 13 zł brutto za stronę (1800 znaków bez spacji). Jeżeli to tłumaczenie przejdzie pozytywnie przez korekty, wówczas podpisujemy umowę na całość książki renegocjując stawkę. Jeżeli te warunki odpowiadają Panu, prosimy o przetłumaczenie załączonych próbek (ich wybór został dokonany na podstawie podanych przez Pana informacji) i odesłanie tekstu w formacie Worda 97. Otrzymanie przez nas próbek zostanie potwierdzone mailem. Jednocześnie informuję że tłumaczenie próbek jest nieodpłatne, a sam tekst nie zostanie wykorzystany do celów wydawniczych. O wynikach rekrutacji, niezależnie od oceny, zostanie Pan poinformowany w przeciągu ok. 3 tygodni od przesłania próbek.
Trochę mnie to zaskoczyło. Ba, nawet nie trochę. Moje frustracje wyraziłem w odpowiedzi:
Dziękuję za odpowiedź. Stawka, jaką proponujecie (13zł brutto za 1800 znaków bez spacji) wydaje mi się niestety dosyć śmieszna. Tłumaczenia, które dotychczas wykonywałem, wyceniałem na 35zł/1800 znaków (netto, ze spacjami), co i tak było jedną z najkorzystniejszych ofert wśród profesjonalnych tłumaczeń tekstów o językach webowych i bazach danych. Obawiam się, że za proponowaną stawkę współpracować są skłonni jedynie desperaci, nie zaś profesjonaliści. Niemniej, życzę powodzenia.
Z kolei response na ten mail dostałem już po 5 minutach:
Dziękuję za odpowiedź. Przykro mi, że nie mogę Panu zaoferować wyższej stawki - takie są warunki Wydawnictwa.
Życzę ciekawych zleceń:)
Ot, cały dialog z Helionem. Jak napisałem, tak myślę. Frajerów szukają, ale ja się nie dam :)








