11 lipca 2006
Google znowu czyni cuda! Od zawsze mialem problemy z mailserverem dla mojej domeny. Teraz google oferuje (https://www.google.com/hosted) hosting kont gmail dla calych domen, zarzadzane z jednego glownego konta! Co przyjemne, informacje o tym, jak ustawic MX DNS sa podane dla mojego domain holdera (enom) :) Aliasy, forwardery, wszystko, czego dusza zapragnie :) Super!
08 lipca 2006
Akurat mam za duzo czasu na myslenie. Mysle o wszystkim, lacznie z mysleniem o mysleniu. Troche chyba mi przechodzi pewna sprawa. Nie sadze, by mi to wyszlo na dobrze. Ale cos wewnatrz mnie mowi, ze to nie tak ma byc. Wiem, co moglbym zrobic, wiem, co powinienem, by osiagnac cel (no offence). Ale to nie ma byc tak - ma byc po mojemu. A po mojemu, to znaczy, ze to nie ja ciagle rozdaje karty. Po mojemu znaczy, ze po czyjemus. Zamotane, ale taki mam klimat na wpis. A wiec ground-rules. Olewam opisy. Once and for all. Juz kiedys to stosowalem i dzialalo pozytywnie, potem pomoglo to w wielu sytuacjiach. Suma sumarum: ustawianie opisow to strata czasu, wszyscy wiedza jak sie ze mna skontaktowac, a samo Online/NA/DND powinno byc wystarczajace. Komputer staje sie wiec dla mnie jeszcze bardziej jedynie praca. A kto chce elektronicznego kontaktu - niech spada. Koncze znajomosci majace podstawe w necie. Akurat dobry to moment - ludzie troche ode mnie odeszli w swoje strony. Troche realiow: ludzie naokolo mnie sa juz spaleni, znam ich, wiem, czego moge oczekiwac i potrafie przewidziec dalsze ciagi znajomosci. Sprobuje wiec wykorzystac pozostale 3 miesiace wakacji na oczyszczenie swojego zycia, zrobienie miejsca dla studentow(ek). "Coz powiedziec... zal odchodzic!". Ale tak nalezy. Take care and good luck, I'm on my own.
08 lipca 2006
Nie moge sie oderwac. To juz ktorys, nie wiem ktory dzien. Ciagle ogladam The O.C.. Przebolalem brak napisow i juz nie mysle nawet po polsku. Obawiam sie, ze poki nie skoncze dwoch pozostalych sezonow, nie bede mial zycia. Niech tam, jeden z czterech meisiecy wakacji moge przeznaczyc na rozrywke. Cheers!
05 lipca 2006
Okay, po Lost przyszedł kolejny serial, który mi się spodobał. Nigdy o taki nie było łatwo, ale w tym roku to już drugi - nareszcie TV trafia w gusta młodzieży. A przynajmniej w moje :) O 14:00 mam każdego dnia co robić :) W sumie nie ma żadnej rewolucji w tym serialu... ale jest ciekawy. Nie wiem, od czego to zależy. Może tło historyczne bohaterów jest ciekawe? W Lost jest podobnie. Natomiast np. Na Wspólnej - niby, że było ciekawe, ale szybko się wypaliło. Może dlatego, że nie poznaje się bohaterów, tylko ogląda ich życie. Mniejsza. Za 15 minut znowu miłe 45 minut :)
02 lipca 2006
Your IP address (83.7.243.151) is listed on block.blars.org - Blars private Blocklist. Posting from this address is blocked.