Dobra... wyniki, ku chwale Ojczyzny.

polski ustny: 90%
angielski ustny (roz): 100%
polski pisemny (podst): 64%
angielski pisemny (podst): 100%
angielski pisemny (roz): 82%
matematyka pisemna (podst): 48%
matematyka pisemna (roz): 42%
informatyka (roz): 32%

Komentarzyk wypada strzelic... coz... z polaka tyle sie spodziewalem i jestem z siebie bardzo zadowolony. Angielski... heh lol :) obstawiam ze trafilem na jakas mloda maniaczke z trudnym charakterkiem... nie wiem jakim cudem mam 100% z podstawy (liczylem na 96%), ale sie klocic nie bede ;) Natomiast rozszerzony angielski... no comments, ja sie doliczalem w cuglach powyzej 90%, widac ktos mial jakies "ale" do mojej rozprawki. Bledow nie robie, wiec pewnie jakas stuknieta teacher-wannabe stwierdzila ze nie jest zgodna z forma or whatever. Szczegol - powtorka z lo ;) Ustny angielski... totalnie po znajomosci, gadalem od rzeczy (udowadnialem, ze sposob odzywiania sie nie ma wplywu na zycie, zdrowie i samopoczucie - w druga strone by za latwo bylo, a drugi temat o wyzszosci zupek domowych nad McDonaldem jakos mi nie podchodzil). Coz - mialem w komisji ladna mloda panienke z maslanymi oczami z zewnatrz oraz dwie nauczycielki angola. Pewnie stwierdzily, ze jakbym ja nie mial 100% to by sie osmieszyly, bo kto, jak nie ja. Niezbyt to sprawiedliwe, ale trudno. Takie zycie. Dalej... matma... omg omg omg... podstawa - tak sie spodziewalem, bo nawet srednia arytmetyczna zle policzylem :P Natomiast rozszerzona - liczylem na 64%. Widac trafil mi sie jakis buc, ktory nie ocenial dalej zadan, jesli znalazl sie blad w obliczeniach - inaczej tego wytlumaczyc nie umiem znajac oficjalne przykladowe odpowiedzi. No comments.. infa... heh cala matura z infy byla dla geekow excela... wole nie wspominac zadania z obliczeniem pola figury w ksztalcie wazonu w wordzie i tym podobnych. Tak czy siak, liczylem na 60%, ale nawet nie mam zalu - malo ktory nauczyciel w ogole by zrobil te zadania, ocenic tez wiec nie musi potrafic. Oszolomy...

Podsumowanko... jutro skladam papiery na stacjonarne i niestacjonarne informatyki na uj, a takze na stacjonarna infe na AP oraz na AP na stacjonarny angielski (ha! co mi szkodzi :p). Szkoda, ze dzienne na uj to raczej teoria. Pewnie skonczy sie na wyborze zaocznych na uj lub dziennych na ap, z czego bym wolal uj, tylko kasy ni ma. Nic, zobaczymy. :)
  • Dodaj lub śledź Atom dla komentarzy komentarze
  • Kategorie wpisu: Codzienność, Edukacja, Wszystkie
  • Trackback do wpisu (?)
  • Dodaj do Ma.Gnolia Dodaj do del.icio.us Dodaj do Digg.com Dodaj do StumbleUpon Dodaj do Google Reader lub Google IG