Akurat mam za duzo czasu na myslenie. Mysle o wszystkim, lacznie z mysleniem o mysleniu. Troche chyba mi przechodzi pewna sprawa. Nie sadze, by mi to wyszlo na dobrze. Ale cos wewnatrz mnie mowi, ze to nie tak ma byc. Wiem, co moglbym zrobic, wiem, co powinienem, by osiagnac cel (no offence). Ale to nie ma byc tak - ma byc po mojemu. A po mojemu, to znaczy, ze to nie ja ciagle rozdaje karty. Po mojemu znaczy, ze po czyjemus. Zamotane, ale taki mam klimat na wpis. A wiec ground-rules. Olewam opisy. Once and for all. Juz kiedys to stosowalem i dzialalo pozytywnie, potem pomoglo to w wielu sytuacjiach. Suma sumarum: ustawianie opisow to strata czasu, wszyscy wiedza jak sie ze mna skontaktowac, a samo Online/NA/DND powinno byc wystarczajace. Komputer staje sie wiec dla mnie jeszcze bardziej jedynie praca. A kto chce elektronicznego kontaktu - niech spada. Koncze znajomosci majace podstawe w necie. Akurat dobry to moment - ludzie troche ode mnie odeszli w swoje strony. Troche realiow: ludzie naokolo mnie sa juz spaleni, znam ich, wiem, czego moge oczekiwac i potrafie przewidziec dalsze ciagi znajomosci. Sprobuje wiec wykorzystac pozostale 3 miesiace wakacji na oczyszczenie swojego zycia, zrobienie miejsca dla studentow(ek). "Coz powiedziec... zal odchodzic!". Ale tak nalezy. Take care and good luck, I'm on my own.
  • Dodaj lub śledź Atom dla komentarzy komentarze
  • Kategorie wpisu: Codzienność, Refleksje, Uczucia, Wszystkie
  • Trackback do wpisu (?)
  • Dodaj do Ma.Gnolia Dodaj do del.icio.us Dodaj do Digg.com Dodaj do StumbleUpon Dodaj do Google Reader lub Google IG