21 marca 2006
Kiedyś szwagier próbował przekonać mnie do grania w zakładach bookmacherskich. Nie dałem się. Wczoraj jednak kolega zgarnął 100zł i dziś posłałem dwa kupony. Jeden niestety padł. Na drugim zakreśliłem wygraną Barcelony z Getafe (kurs na wygraną Getafe: 8.00 :)). Po pierwszych 20 minutach Getafe prowadziło 1:0 na co mi szczęka opadła :) Barca na szczęście wyszła z opresji i obecnie mamy 3-1 :) Dalej - postawiłem na wygraną Lyonu z Bastią. Znowu siadło - 1:0 :) Ostatni mecz jaki obstawiłem, to awans Liverpoolu w FA Cup w meczu z Birmingham. Wynik: 7:0 dla Liverpoolu! :) Czyżbym miał talencik?:) Jutro jeszcze muszą wejść dwa mecze NBA podyktowane przez kolegę: San Antonio musi pokonać Golden State i New Orleans musi zwyciężyć z LA Clippers. Kupon ten puściłem za 6zł, wygrana wyniosłaby 27. Niewiele, ale jak na pierwszy raz to całkiem w porządku :) Tymczasem na jutro przygotowałem już 5 kuponików, po 2zł każdy... wygrana z każdego to około 100zł, a wyniki są jak najbardziej realne... jest szansa na nowy nałóg :)
- Strona główna

- ← Kierki na dwa fronty (poprzedni wpis)
- → STS - dzień drugi (następny wpis)










22 marca 2006 o 22:52:13 | Link do tego komentarza
biedny. :(
22 marca 2006 o 23:59:33 | Link do tego komentarza
Hm... jak już wpadasz w nałóg to wygodniejsze i lepsze są zakłady bukmaherskie przez neta