Oglądam sobie właśnie program o fokach. Myślę, jak im fajnie, że są takie zwinne, mogą tak szybko i głęboko pływać, mają tyle miejsca... postawiłem się jednak na chwilę na miejscu takiej foki: co ona mogłaby powiedzieć o człowieku? "Jak mu fajnie, jest taki zwinny, może tak szybko biegać, ma tyle miejsca"... A przecież większość Ziemi pokrywa woda. Organizmy, żyjące wewnątrz Ziemi mają jeszcze więcej miejsca, niż te foki. Ach, jak tym kretom fajnie - tyle miejsca, mogą tworzyć takie fajne korytarze. Nie wspominając już o ptakach - one przecież mają najwięcej miejsca do latania, do życia. Myślę więc i dochodzę do wniosku, że to wszystkie organizmy z pozostałych "miejsc żywotów" (woda, ziemia, niebo) powinny i mają czego zazdrościć nam - bo przecież mamy możliwość zwiedzania najmniejszego z tych światów, a zarazem najbardziej zróżnicowanego, dającego najwięcej możliwości. Dzięki temu, że żyjemy na powierchni ziemi, udało nam się zdobyć niebo i głębiny ziemi. Pływać nauczyła nas natura. W sumie zazdrościć im wszystkim możemy tylko miejsca do życia... które i tak zdobyliśmy, choć nie dla nas zostało stworzone.
  • Dodaj lub śledź Atom dla komentarzy komentarze
  • Kategorie wpisu: Codzienność, Refleksje, Wszystkie
  • Trackback do wpisu (?)
  • Dodaj do Ma.Gnolia Dodaj do del.icio.us Dodaj do Digg.com Dodaj do StumbleUpon Dodaj do Google Reader lub Google IG