21 stycznia 2006
Wlasnie skonczylem ogladac "Helen of Troy". Film nawet niezly, chociaz lepsza akcje wraz z glebszymi uczuciami doswiadczymy w "Troy". Podczas seansu przypomnialo mi sie to miasto. Tych, ktorzy nie byli zapewniam, ze jego magie buduje juz wylacznie nasza wyobraznia. Na miejscu zastac mozna kilka kamieni. Mimo wszystko sadze, ze dla ozywienia wyobrazni, warto tam byc. Dla samej wyobrazni.
- Strona główna

- ← Z błyskotliwych myśli własnych (poprzedni wpis)
- → Fajna czcionka na płycie (następny wpis)









