01 stycznia 2006
Nie sadzilem, ze jestem do tego zdolny. W poludnie sprawa malowala sie jasno - nie ma sensu robic sylwka na ktorym jest niedobor panien. Olalismy sprawe. Odtad wiekszosc zaczela szukac czegos zastepczego, wiekszosc znalazla. Ja nawet nie szukalem - bylem wpieniony i zupelnie nie w nastroju. Jednak o 23:00 kolega wyslal mi smsa, ze udalo mu sie wbic na impre, zebym ja tez gdzies sprobowal. Potem, o 23:10 kolezanka ktora rozmawiala z tym kolega, bo akurat trafili na ta sama impreze, i ktora wczoraj zgodzila sie isc ze mna na studniowke, zaczela mnie przekonywac smsami. Tym sposobem poszla mi karta numer 3 w ciagu tygodnia. O 23:25 ostatnia z kolezanek ktora miala zostac w domu napisala mi, ze wybywa. Tak nie bedzie - stwierdzilem i o 23:45 jechalem juz taksowka do blizej nieokreslonego miejsca w blizej nieokreslonych Dziekanowicach. 70zl w plecy. Wejscie na impre 20zl. Wspaniale moze nie bylo, bo malo ludzi znalem i szybko sie zwineli, ale przynajmniej pochatowalem dobrze z w/w kolezanka... Na Wigilie 3 osoby powiedzialy mi cos, czego w zyciu o sobie nie slyszalem i bym nie powiedzial - ze jestem spontaniczny. Dzis zaskoczylem samego siebie i z tego jestem najbardziej dumny.
- Strona główna

- ← Nieeeeee..... (poprzedni wpis)
- → Mówię wam... (następny wpis)









