28 stycznia 2006
Ogladam sobie wlasnie transmisje ze skokow w Zakopanem. U dolu ekranu w programie na dzis co jakis czas przelatuje "(null)" :)
28 stycznia 2006
Oj dzialo sie wczoraj, dzialo. O 19:30 ruszylem z kumplem (Bartek) do naszego drivera, Macka. Do naszej trojki dolaczyl jeszcze Michal i jedziemy... na miejscu bylismy o 20:00. Wchodzimy - luda nawet niewiele. Nie marnujac czasu wzielismy sie za billard, jako ze tor bowlingowy udalo nam sie zaklepac dopiero na 22:30. Pierwsza partia: rozbijam, wpadaja 2 polowki. Ubijam je od razu do konca, czarna zostawiam. Podchodzi przeciwnik - nic. Podchodzi moj partner i czarna laduje w zlej luzie :P Szybka partia :) 2 godziny i 44zl pozniej okazalo sie, ze jestesmy w miare na rownym poziomie. Skonczyl nam sie czas, wiec uderzylismy w bowling. Na szczescie znalazly sie wolne tory. Podchodzi Michal. Zamach... i gleba na cudzy tor :D Kolejny w kolejce bylem ja.. zamach... i mi cos strzelilo w srodkowym paluchu :) Jak sie potem okazalo, pekla mi zyla a paluch niestety spuchl i boli poteznie... pozostale 2 godziny kregli musialem wiec wymeczyc lewa reka... a szlo mi nawet niezle jak na nowicjusza wsrod wyjadaczy - dwa razy drugie miejsce z otarciem sie o pierwsze, raz trzecie i niestety czwarte w ostatniej, niedokonczonej rundzie. Bowling jest extra :) Jak skonczylismy, zrobila sie 12... troche juz bylismy zmeczeni, a i kasy poszlo nie malo (sam bowling 132zl), wiec ruszylismy do McDonalda... ten w Plazie juz zamkneli, wiec sie skierowalismy do wyjscia. Po drodze minelismy bardzo przyjemna dyskoteke (free oczywiscie). McDonald na Plaszowie zamkniety, a ze wiekszosc chciala wejsc a nie korzystac z McDrive'a, ruszylismy pod rondo Mateczny. Tam drzwi zamkneli nam pod nosem, wiec i tak musielismy siedziec w autku. Pojedlismy solidnie i kolo 1:15 bylem juz w domu... Impreza, jak zgodnie stwierdzilismy, wypalila w 100%. Ludzie fantastyczni, miejsce i atmosfera tez. Bez alkoholu tez bawic sie mozna wysmienicie. Za tydzien powtorka z piatku na sobote... zas z soboty na niedziele - studniowka. Bedzie sie dzialo :)
25 stycznia 2006
Czym się różni ujście
polskiej rzeki do morza od ujścia
francuskiej rzeki do morza? Zwróćcie uwagę na wielkość domów na wybrzeżu polskim - widać perspektywę pewną... Tak, wiem, Wisła jest pewnie większa... ale konia z rzędem temu, kto znajdzie większe bagno na google maps. Natomiast bardzo ciekawie prezentuje się
Missisipi.
Amazonka nie pozostaje w tyle :) I jeszcze bardzo ciekawa delta
Nilu.
24 stycznia 2006
Mowa o serialach. Friends jak zwykle grzeja czolowke. Drugie miejsce - Kasia i Tomek. Natomiast trzecie zawsze bylo otwarte... niewielu probowalo sie na nie wbic: Bajer w Bel'Air i jakies gnioty w stylu Smallvile czy Na Wspolnej. Dzis rano na probe ogladnalem "Lost". I musze powiedziec, ze mnie ciekawi. Nawet bardzo. Mam juz wiec cale podium i moge wracac do 11 odcinka Lost :)
22 stycznia 2006
Żebym kiedyś znowu sie szukał odpowiednich rozwiązań:
1) z kamery na pc zgrywam materiał w formacie DV z podziałem na sceny (program: Ulead DVD MovieFactory)
2) jedna kaseta miniDV (60min) ma około 12GB
3) zgrywam każdą ze scen do DiVX za pomocą VirtualDub'a (mp3 56kbit, 7KB/s) przy ustawieniu DiVX na Home Theater Profile, 4000kbit/s 1-pass, Insane Quality, De-interlace source, Normal noise reduction i z filtrem deintrlace (blend) 720x576 w VDub
4) 60minut zajmuje około 1,7GB
A co dalej to się zobaczy :)
22 stycznia 2006
14:16:29 |
2 komentarzeKategorie:
Wszystkie
Pewno nie każdy na to wpadł, ale jeśli do podpisania płyty użyjemy pisaka i odtworzymy ją póki nie zaschnie, tworzy nam się bardzo ciekawy tekst z efektem perspektywy :)
21 stycznia 2006
Wlasnie skonczylem ogladac "Helen of Troy". Film nawet niezly, chociaz lepsza akcje wraz z glebszymi uczuciami doswiadczymy w "Troy". Podczas seansu przypomnialo mi sie to miasto. Tych, ktorzy nie byli zapewniam, ze jego magie buduje juz wylacznie nasza wyobraznia. Na miejscu zastac mozna kilka kamieni. Mimo wszystko sadze, ze dla ozywienia wyobrazni, warto tam byc. Dla samej wyobrazni.
19 stycznia 2006
"Każdy kolejny dzień jest jak policzek w twarz po pocałunku".
18 stycznia 2006
Zrobiłem mały wywiad, i oto piszę z Psi 0.10 odpalanego z pendrive'a :) Mały tutorial, jako, że
ten link może kiedyś wygasnąć:
1) pobieramy psi (archiwum zip) z http://psi-im.org
2) depakujemy pliki na pendrive
3) tworzymy plik runme.txt, jego tresc to
4) plik zapisujemy jako runme.bat (juz nie txt), odpalamy
5) jesli mamy ikonki i ustawienia z systemu to ladujemy je na pendrive :)
W miarę możliwości porozglądam się za dystrybucjami linuxa na pendrive... kilka linków już mam. Tylko troszkę się boję, żeby nie namieszało w firmware :) Zobaczymy, czy się odważę...
18 stycznia 2006
Co istotne, maturka zaliczona. Przynajmniej próbna. Mimo, że z polskiego odwaliłem, szczerze, najgorszą pracę w życiu, i tak otrzymałem 34%, czyli wystarczająco. Gorzej nie sądze by mogło być :) Matma... 46% podstawa i 14% rozszerzona :) Porażka? Może... ale ufam w swoje umiejętności i na pewno w ciągu tych 4 miesięcy nie będę zbijał bąków. Na pocieszenie angielski: podstawa 98%, rozszerzony arkusz 89%. Rzekłbym, że powinno być lepiej. Ale w końcu oceny podjęła się moja niekompetentna nauczycielka angielskiego, więc i tak powinienem się cieszyć, że tylko tyle mi nie uznała (bo poprawnie napisałem, a jak!). Rozszerzony arkusz podliczyła bez rozprawki (hah! rozprawka na 250 słów? może w polskim dadzą ograniczenie? bo w polskim 250 słów to MINIMUM, a w angielskim - MAXIMUM. na tyle to ja wstęp mogę napisać), bo jej się oceniać nie chciało. Palnęła tylko uwagę na temat mojego wypracowanka - że nie jest zgodne z tematem i będzie mi musiała chyba 1 dać :D Debilizm tej kobiety nie zna granic, zaś jej niewiedza jest niepojęta. Już nawet nie wspomnę ile kwestii poruszyłem w pracy. Zresztą, z ręką na sercu, nie pamiętam by mi kiedykolwiek nie powiedziała, że moja odpowiedź bądź zadanie jest niezgodne z tematem."Nauczyciel"...
18 stycznia 2006
15:23:52 |
5 komentarzyKategorie:
Wszystkie
Jakim cudem za
taki kicz tylu ludzi zapłaciło tyle pieniędzy? Czy świat zwariował? Jak można na takim czymś zarobić milion dolarów? Jak można być takim pajacem by za coś takiego dać złamanego centa? W sumie całkiem niezła black-lista firm się zrobiła z tego. Oczywiście na czele mój hosting provider - globat. Pełen nieprofesjonalizm i amatorszczyzna połączone z niekompetencją i niewiedzą.
18 stycznia 2006
Moje prowokacyjne opisy przynoszą skutek. Już kilka osób przesiadło się na Jabbera. Tym samym zyskałem sobie xywę "dżabber" :) W sumie nienajgorsza :)
17 stycznia 2006
Dawno nie czytałem intrygującego artykułu. I oto
jest. Że nie Kolumb odkrył Amerykę, to sprawa jasna. Ale mapy całego globu to inna bajka, która mnie osobiście ciekawi. Kiedyś pewno przeczytam, warto więc zanotować autora: Gavin Menzies. Obstawiam, że w ciągu 10 lat Kolumb zostanie obalony :)
16 stycznia 2006
Wracam do cwiczen. Tym razem nie klade juz nacisku na nic poza miesniami rak i klatka piersiowa. Od poczatku pazdziernika 2005 praktycznie w kazdym tygodniu mialem srednio 3 mecze pilki noznej. Schudlem. Przyznaje, mialem 96 w pasie. W tej chwili mam moze z 86. Nie mam spodni, ktore by ze mnie nie spadaly, nawet z paskiem :) A treningi trwaja - od poczatku roku 4 razy w tygodniu, srednio 2 godzinki jeden meczyk. Gora jednak sama sie nie wycwiczy, wiec dzis ponownie wzialem hantelki do rak. Czemu dzis? Znalazlem motywacje... ta sama zreszta, co kiedys... pewno, nie trzeba byc idealem. Ale milo jest jak partner jest najlepsza wersja siebie samego. Dlatego dodaje kolejne noworoczne postanowienie - wycwiczenie klaty i ramion. A musze przyznac, ze postanowienia, o ktorych jakis czas temu pisalem, wypelniam. Nie mam sobie za wiele w tym roku do zarzucenia. Najwyzej, ze moglbym jeszcze bardziej sie starac. Podejmuje tym samym wyzwanie. Juz nie A6W. Wyzwanie od samego siebie.
Jesli wtedy pisalem, ze czuje sie swietnie, to teraz moge napisac, ze jestem absolutnie w najlepszej formie, w jakiej bylem kiedykolwiek.
14 stycznia 2006
Cóż... trochę czasu straciłem na ustawienia, ale nowe Psi wygląda już jak powinno. Z ciekawych rzeczy dodano taby. Zmiany w config.xml jakie wprowadziłem: znacznik dockToolMW na false, dzieki czemu mam Psi w trayu i obramowanie programu zgodne ze stylem XP. Dodatkowo usePerTabCloseButton zmieniłem na false, bo co kliknięcie to sobie niechcący tab zamykałem. Z ciekawych znaczników zauważyłem jeszcze chatBgImage i rosterBgImage, ale nie sprawdzałem. Ogólnie nowe Psi nie wnosi kolosalnych zmian, ale już dla samych tabów warto się przesiąść.
08 stycznia 2006
Tego dnia nie stracilem. Zmodernizowalem lacznie 3 projekty stron www na zyczenie klientow, a zmian bylo bez liku. Lacznie jakies 7 godzin roboty. Ale efekty sa rewelacyjne. Do tego w wolnych chwilach czytanka pozytecznej ksiazki o CSS, kilka smsow do ladnych pan i segregacja czesci mp3 :) Zaraz zalicze glebe, ale juz czuje pozytywne fluidy. Ostatnio tyle sie narobilem 2 lata temu tuz przed wyjazdem do Turcji - musialem skonczyc 2 projekty by miec kase na zycie na wakacjach :) I udalo sie.
"Rok zmian" - oto haslo przewodnie numerku 2006. Juz za 3 tygodnie ruszanie z placu manewrowego ;) Cytujac jednego z najlepszych kumpli online: "I see you have some good things going on". Now I feel it too.
06 stycznia 2006
to nie jest zwykły kot. Przechodzę właśnie przez duży pokój do wc, a tam kocur siedzi sam przed TV i ogląda TV Market o sposobach pozbywania się sierści po kocie z mebli :)
01 stycznia 2006
Nie sadzilem, ze jestem do tego zdolny. W poludnie sprawa malowala sie jasno - nie ma sensu robic sylwka na ktorym jest niedobor panien. Olalismy sprawe. Odtad wiekszosc zaczela szukac czegos zastepczego, wiekszosc znalazla. Ja nawet nie szukalem - bylem wpieniony i zupelnie nie w nastroju. Jednak o 23:00 kolega wyslal mi smsa, ze udalo mu sie wbic na impre, zebym ja tez gdzies sprobowal. Potem, o 23:10 kolezanka ktora rozmawiala z tym kolega, bo akurat trafili na ta sama impreze, i ktora wczoraj zgodzila sie isc ze mna na studniowke, zaczela mnie przekonywac smsami. Tym sposobem poszla mi karta numer 3 w ciagu tygodnia. O 23:25 ostatnia z kolezanek ktora miala zostac w domu napisala mi, ze wybywa. Tak nie bedzie - stwierdzilem i o 23:45 jechalem juz taksowka do blizej nieokreslonego miejsca w blizej nieokreslonych Dziekanowicach. 70zl w plecy. Wejscie na impre 20zl. Wspaniale moze nie bylo, bo malo ludzi znalem i szybko sie zwineli, ale przynajmniej pochatowalem dobrze z w/w kolezanka... Na Wigilie 3 osoby powiedzialy mi cos, czego w zyciu o sobie nie slyszalem i bym nie powiedzial - ze jestem spontaniczny. Dzis zaskoczylem samego siebie i z tego jestem najbardziej dumny.