Skręcam stół do piłkarzyków :>
Czekam na Mikołaja :)
Książę Półkrwi... dosyć ciekawe, jak to HP. Oczywiście nie dorasta do pięt Czarze Ognia i jej wielowątkowości. Warto przeczytać, ale ogólnie jedna ze słabszych książek o Potterze. Na 2 dni czytania, mało niespodziewanych zwrotów akcji, niezbyt wyuzdane pomysły. Już nie mówić, że ostatni fragment przeczy wszelkiej logice - dlaczego po powrocie Voldemorta Dumbledore sam z Harrym udaje się na tak niebezpieczną misję? Książkę traktuję z dystansem, jako ciszę przed burzą i z niecierpliwością czekam na ostatnią część.
Oglądnąłem także Czare Ognia. Najobszerniejszą z książek streścili do 2,5 godziny. Wątki poruszone są dosłownie w jednym zdaniu. Dumbledore'a gra jakiś dziad, w ogóle go nie przypominający, nerwowy, niezbyt miły. Gdyby nie znajomość książki, film byłby dla mnie niejasny. Jako że książkę znam, jest dla mnie marnym gniotem wydanym byle-szybciej-bo-święta-idą. Nie chodzi o efekty, grę aktorów... chodzi o to, że scenariusz jest tak zredukowany, że woła o pomstę do nieba. Dosłownie.
To nie jest miła wiadomość. Czyżby ktoś nie miał backupu? Mam bardzo negatywne uczucia do tych kilku słów i chyba nie muszę tłumaczyć, że taki nieładny text nie powinien zastąpić strony o renomie tak długo szlifowanej. Ktoś tu fuckupnął.
Juz myslalem ze to problem sprzetowy bo w safeboot bylo to samo. Ale poklikalem kilka razy w connect na odbiorniku i w koncu podlaczylo mysz na kanale 2 i jest cacy. Ech...
Jakies jaja z Logitechem. Po raz pierwszy. Jak naciskam klawisz ruszajac myszka to myszka sie zacina. Skutek: nie da sie grac :/ Wymiana baterii w myszce i klawiszach nic nie dala, reconnect do odbiornika tez. A rano wszystko bylo dobrze. Cholera :/
Nie na każdym komputerze jest firefox. Nie na każdym będzie. Nie będzie nawet na większości, ani na połowie. Z taką plagą nie da się skończyć tak szybko, nie można ignorować tylu użytkowników sieci. I nie mówie tu, że należy bądź nie używać firefoxa. Rzecz w tym, że kampania jego zwolenników zaczyna być zbyt agresywna.
Mówi się, że ff charakteryzuje łatwość dostępu, zgodność. Tego samego możnaby się spodziewać po jego userach. A tymczasem, to już nie niezgodność ze standardami staje się utrapieniem użytkowników IE. To firefoxowcy. Ich strony - ich decyzje. Ale czy "krokiem ku dostępności" jest zmuszanie użytkownika do przeczytania bzdur w stylu "stop wirusom - pobierz firefoxa" przy każdym wejściu na podstronę site'a?
Nie popadajmy w paranoję. Jeśli pójdziemy do jednej z wielu firm, nie uraczy nas ff. Będziemy skazani na IE. Zawsze będziemy na niego skazani w przypadku komputerów nie używanych cały czas. Nikt tam ff nie zainstaluje.
Trzeba dostrzec różnicę, między sugestią i propozycją zmiany na lepsze, a utrudnianiem przeglądania strony. Bo jak byście się czuli, gdyby Operowcy stworzyli taką kampanię przeciwko ff? Czy to nie prowadziłoby do chaosu w internecie?
Apeluję: sugerujcie zmiany na lepsze, ale róbcie to z głową, bo nie trudno o sytuację, w której was samych będzie wkurzać utrudnienie przeglądania własnej strony z cudzego komputera.
Pisałem dziś sprawdzianik ze statystyki. Biorę od kumpla kalkulator, wklepuję: 2,56 * 1,96 i myślę. Patrzę, patrzę, w końcu pytam: "ej, gdzie tu jest enter?" :)