17 grudnia 2005
Wczoraj wychodze sobie na maturke z angielskiego (ktora swoja droga do trudnych nie nalezala), przychodze, wlaczam PC i obserwuje sobie zapetlony ciag wydarzen w postaci bootwania, proby zaladowania windy i restartu. Problem nie wydal mi sie obcy wiec podszedlem do zagadnienia bez stresu. A w zasadzie jeszcze nie do konca podszedlem, bo dopiero teraz chcialo mi sie przeniesc modem do kompa obok. Bez 2 pc w domu nie da sie zyc... z dwoma natomiast nic nas nie zagnie :) Solucja wydaje sie chkdsk, ale to dopiero jutro... co robilem caly dzien? Zaszokowalem sam siebie, bo od 10 rano do 22:00 sprzatalem pokoj! Bez przerwy, co mi sie nigdy nie zdarza :) Nie posprzatalem nawet polowy, ale przynajmniej rearanzacje wnetrza lekka zrobilem. Pozbylem sie kolo 2 ton ŚGK, Gamblerow, SS. Zostalo CDA - dla Action Redaction :) Ciekawe, czy jutro bedzie kontynuacja :)
- Strona główna

- ← Maturka próbna z polaka (poprzedni wpis)
- → The spirit of Christmas is upon me (następny wpis)










18 grudnia 2005 o 01:07:32 | Link do tego komentarza
wow. tyle porządków.
ja mam rozróżnienie sprzątanie to takie szybkie powrzucanie wszystkiego do szaf i zamiecenie podłogi, a porządki to takie które prowadzą do tego ze znowu wszystko jest na swoim miejscu i daje sie znaleźć. Nie ma żadnego uzasadnienia w słowniku ale trzeba to jakoś rozróżniać :)
pozdr