Wczoraj wychodze sobie na maturke z angielskiego (ktora swoja droga do trudnych nie nalezala), przychodze, wlaczam PC i obserwuje sobie zapetlony ciag wydarzen w postaci bootwania, proby zaladowania windy i restartu. Problem nie wydal mi sie obcy wiec podszedlem do zagadnienia bez stresu. A w zasadzie jeszcze nie do konca podszedlem, bo dopiero teraz chcialo mi sie przeniesc modem do kompa obok. Bez 2 pc w domu nie da sie zyc... z dwoma natomiast nic nas nie zagnie :) Solucja wydaje sie chkdsk, ale to dopiero jutro... co robilem caly dzien? Zaszokowalem sam siebie, bo od 10 rano do 22:00 sprzatalem pokoj! Bez przerwy, co mi sie nigdy nie zdarza :) Nie posprzatalem nawet polowy, ale przynajmniej rearanzacje wnetrza lekka zrobilem. Pozbylem sie kolo 2 ton ŚGK, Gamblerow, SS. Zostalo CDA - dla Action Redaction :) Ciekawe, czy jutro bedzie kontynuacja :)
  • Dodaj lub śledź Atom dla komentarzy komentarze
  • Kategorie wpisu: Codzienność, Wszystkie
  • Trackback do wpisu (?)
  • Dodaj do Ma.Gnolia Dodaj do del.icio.us Dodaj do Digg.com Dodaj do StumbleUpon Dodaj do Google Reader lub Google IG