03 listopada 2005
Zakończył się miesiąc pełen determinacji, walczenia z samym sobą, przezwyciężania lenistwa. Chyba najbardziej aktywny z tych, które dane mi było przeżyć. Będąc przedwczoraj w TESCO skorzystałem z wagi za, bagatela, 239zł. Szczęka opadła nisko - schudłem 10kg. Tańsze wagi miały jednak troszkę inne zdania, z których moda wyniosła około 6-7kg. W miesiąc. Niemożliwe? Jak najbardziej możliwe, jeśli się prawie co dzień gra w piłkę po 2 godziny, ćwiczy później kolejne dwie i zarywa nocki. Ucierpiała na tym wysiłku moja edukacja. I to mocno. 23 dnia treningu A6W zmieniłem typ ćwiczeń. Porzuciłem A6W, kładąc większy nacisk na ćwiczenia, z których będę miał oceny z WFu. Tym samym A6W mogę polecić. Za 19 dni, które mi zostały do jego końca z pewnością wyglądałbym dużo lepiej, ale chwilowo skupiam się na zawyżeniu średniej :) Może na gwiazdkę...
Wczoraj więc podjąłem kolejną decyzję - opuściłem Lostsoulz, najlepsze community-clan, w jakim kiedykolwiek byłem. Z gildią WoWa nie miałem kontaktu od tygodnia. Może jeszcze wpadnę na Burning Legion, by się pożegnać. Do końca roku jeszcze daleko, ale już mogę powiedzieć, że zmian w nim bez liku.
Wczoraj więc podjąłem kolejną decyzję - opuściłem Lostsoulz, najlepsze community-clan, w jakim kiedykolwiek byłem. Z gildią WoWa nie miałem kontaktu od tygodnia. Może jeszcze wpadnę na Burning Legion, by się pożegnać. Do końca roku jeszcze daleko, ale już mogę powiedzieć, że zmian w nim bez liku.
Chcesz być powiadamiany o nowych artykułach? Zapisz się do kanału RSS
lub zasubskrybuj powiadomienia e-mailem!






