26 października 2005
Kolejne godziny piłki i treningi, porozciągane ścięgna, bóle mięśni. Ciężko się przeciwstawić. Moją słabą stroną w dzisiejszych ćwiczeniach były nogi. Zresztą nie dziwota - podczas gry w piłkę musiałem się 2 razy kłaść na parkiecie żeby złapać oddech :) Trening pochłonął 2 wody mineralne. Ćwiczeń na nogi nie robiłem, ale i tak je mocno odczułem podczas A6W. Na jutro planowana przerwa... ale jakoś powątpiewam :)
- Strona główna

- ← 3 tygodnie :) (poprzedni wpis)
- → Nieziemsko... (następny wpis)







