20 października 2005
Dziś było ciężko. Ciężko psychicznie. Czasy od 5 minut do 6:30, czyli znośne, ale dłuższe. Motywacja nikła - pierwszy efekt "pong". Jakoś poszło, zmęczenie mniejsze dużo niż wczoraj. Kilka wskazówek co do ćwiczeń: 1) dobierać muzykę "wyzywającą" 2) nigdy nie myśleć, ile przed nami 3) nie podśpiewywać sobie - strata energii 4) nie myśleć, robić 5) jeśli ma się kryzys, robić, choćby wydawało się to zupełnie bez sensu 6) sen jest sprawą drugorzędną, choćby go miało braknąć. Ostatnimi dniami powyższe mankamenty mnie lekko nękają. Jest natomiast pewna korzyść - szkoła powoli zaczyna znów być priorytetem. Potem pewnie webdevelopment. I tak w kółko, jak co rok.
- Strona główna

- ← Oj... (poprzedni wpis)
- → Czas iść spać... (następny wpis)









