12 października 2005
Miałem być na 9:30. Wstałem o 10:20, co za dobrze nie wróżyło. Kolejne 15 minut szukałem paszportu, którego w końcu i tak nie znalazłem. Na szczęście, udało mi się zachaczyć o wychodzącą panią i dała mi kwitek - że byłem. Tyle zachodu o nic. Lepsze to, niż niemiecki i sprawdzian z fizyki :)
- Strona główna

- ← Jest dobrze. (poprzedni wpis)
- → Mam tak co dzień... (następny wpis)










17 października 2005 o 00:42:32 | Link do tego komentarza
nie kumam o jaka rejestrację chodzi. i czemu paszport. Lekarz?
17 października 2005 o 00:48:12 | Link do tego komentarza
Rejestracja przedpoborowa.
Trza miec dokument. Legitka sie rozeszla po domu (zreszta i tak nie podbita od 2 lat), zas dowodu jeszcze nie mam bo mi sie nie chce isc fotki cyknac do niego :)
W styczniu komisja z lekarzem i przyznaniem klasy.