Kamień z serca. W momencie największych uniesień często następuje jakaś kontra złych mocy. Tym razem telefon - ktoś umarł. Już myślałem, że to ktoś z rodziny (vide dziadkowie) i czarna wizja patentowanego lenia tudzież złego człowieka się nade mną uniosła, ale na szczęście to nikt, kogo znałem osobiście. Przynajmniej wiem, do czego się jeszcze muszę mocno przyłożyć...

Chcesz być powiadamiany o nowych artykułach? Zapisz się do kanału RSS lub zasubskrybuj powiadomienia e-mailem!

Przeczytaj inne popularne artykuły!