Kamień z serca. W momencie największych uniesień często następuje jakaś kontra złych mocy. Tym razem telefon - ktoś umarł. Już myślałem, że to ktoś z rodziny (vide dziadkowie) i czarna wizja patentowanego lenia tudzież złego człowieka się nade mną uniosła, ale na szczęście to nikt, kogo znałem osobiście. Przynajmniej wiem, do czego się jeszcze muszę mocno przyłożyć...
  • Dodaj lub śledź Atom dla komentarzy komentarze
  • Kategorie wpisu: Codzienność, Wszystkie
  • Trackback do wpisu (?)
  • Dodaj do Ma.Gnolia Dodaj do del.icio.us Dodaj do Digg.com Dodaj do StumbleUpon Dodaj do Google Reader lub Google IG