Na dziś trening zakończony. Czas - godzina na wszystkie ćwiczenia. Teraz prysznic i myślimy co z jutrzejszą szkołą :)
Ciekawe jest, jak minął mi dziś dzień. Wyszedłem o 12:30 i ruszyłem do domku. Po drodze spotkałem partnera w interesach (vide tata), który to odebrał telefon od jakiegoś kolesia, który chce stronę. Szczegół, że już się tym nie trudnię (klasa maturalna :/), przyjąłem wyzwanie i ruszyliśmy od razu do kolesia. Koleś zielony, nemo większe niż szkolni informatycy. Nawymyślał przy okazji mnóstwo problemów. Suma sumarum 6 godzin spędzonych na naprawianiu kompa, wymianie ramu, przenoszenia części między dwoma kompami. Już nie wspomnę, że 3 kości ramu zupełnie inne i z tandety - BSoD nie dziwi. Szykuje się znowu taka robótka pod koniec tygodnia + strona. Płaca: 100zł, jak już skończę. Czy ja oszalałem? Gdybym to ja omawiał płace, wyszłoby koło 1000. Niemniej miło być na tyle obcykanym, żeby nie kompromitować się nieznajomością typowych problemów, jak większość "informatyków". Przynajmniej samozadowolenie (..) jest. Pocieszam się, że jest Motywacja :) Z tego też powodu trudno mi wymalować obraz grozy na dzień jutrzejszy mimo wiedzy - standardowo - na intelekt. Wytrwam.
  • Dodaj lub śledź Atom dla komentarzy komentarze
  • Kategorie wpisu: Codzienność, Informatyka, Sport, Uczucia, Wszystkie
  • Trackback do wpisu (?)
  • Dodaj do Ma.Gnolia Dodaj do del.icio.us Dodaj do Digg.com Dodaj do StumbleUpon Dodaj do Google Reader lub Google IG