02 października 2005
Który to już raz? Tym razem sprawa wygląda poważnie. Od czasu wycieczki jem jak wróbel, kolejne pary spodni ze mnie zlatują :) Jednak na tym się nie skończy. Podejmę wyzwanie Aerobicznej Szóstki Weidera. Dzień pierwszy: czuję brzuszek, jednak nie tak bardzo, jak po brzuszkach. Jutro już 2 razy więcej - będzie ostro :) Co mnie przekonało do sięgnięcia po hantelki i matę? Po 1 wypowiedzi na SFD, a po drugie motywacja, jaką poznałem na wycieczce ;) Jutro wypad po Nestle Fitness, pojutrze po wagę. Obym wytrwał.
- Strona główna

- ← Uległem... (poprzedni wpis)
- → Dzień 2 (następny wpis)







