Uff, to był najbardziej męczący wypoczynek jaki dotychczas miałem. Relacja w toku. Jednej rzeczy jednak przemilczeć się nie da - droga z Łysej Polany do Zakopanego. Powiało na niej Bułgarskimi dróżkami dojazdowymi do wsi na końcu świata. Zresztą sama Zakopianka też niczego sobie - 2 wypadki po drodze, podczas gdy poza Polską nie widziałem żadnego. Może to dlatego, że drogowcy na odcinku kilkudziesięciu km zapomnieli domalować pasy?!

Chcesz być powiadamiany o nowych artykułach? Zapisz się do kanału RSS lub zasubskrybuj powiadomienia e-mailem!

Przeczytaj inne popularne artykuły!