21 sierpnia 2005
Uff, to był najbardziej męczący wypoczynek jaki dotychczas miałem. Relacja w toku. Jednej rzeczy jednak przemilczeć się nie da - droga z Łysej Polany do Zakopanego. Powiało na niej Bułgarskimi dróżkami dojazdowymi do wsi na końcu świata. Zresztą sama Zakopianka też niczego sobie - 2 wypadki po drodze, podczas gdy poza Polską nie widziałem żadnego. Może to dlatego, że drogowcy na odcinku kilkudziesięciu km zapomnieli domalować pasy?!
- Strona główna

- ← To mi się podoba! (poprzedni wpis)
- → Skądś to znam... (następny wpis)









