Taki powinien być Microsoft. Bezinteresowny prawie do końca. Przetrząsając
mapy Googla byłem pozytywnie zaskoczony implementacją z
Keyhola, którego to Google wykupił, dodatkowo fotografując Kraków wraz z moim domkiem :) Teraz natchnąłem się na samego
Keyhola, tyle, że już
pod szyldem Google. A to oznacza funkcjonalny, piękny programik. Jak byśmy jeszcze mięli taki wykaz dróg jak w USA... Ale nic to, bo pocieszyć się można zwiedzając wraz z Googlem
Księżyc. Bezinteresowna profesjonalność robi swoje - zainstalowałem Google Desktop. Wygląda fajnie, ciekawe, czy będzie praktyczne.
Co warto zobaczyć? Kubę, wieżę Eiffela (pod kątem), Wenecję, Great Canion (USA), plac Św. Piotra w Rzymie (pod kątem), Manhattan (z włączonymi budynkami), Himalaje. W tych ostatnich znalazłem K2, ale jakoś Everestu ni widu ni słychu. I ostatni punkt programu - Barydż między Krakowem a Wieliczką. Robi wrażenie.