22 maja 2005
Pogoda piękna, a ja muszę siedzieć w domu. Choć czasu niewiele, zdecydowałem się przejechać na rowerku z godzinkę nad stawy w Brzegach. 20 minut świetnej jazdy i słyszę "plask, plask". Opona poszła do nieba, wracałem ponad 2 godziny. Pierwsza wycieczka rowerowa od miesiąca nie do końca udana :)
- Strona główna

- ← Google znowu zaskakuje (poprzedni wpis)
- → Dałem się... (następny wpis)










23 maja 2005 o 12:19:13 | Link do tego komentarza
spacerek przy dobrej pogodzie to też przyjemność. :) ale po co komu prowadzić rower na spacerze... :/
Mi tylko na dalekie wyjazdy chce sie zabierać klucze, latki i pompkę, na szczescie rzadko są mi potrzebne (zazwyczej jak ich nie mam :/ )
Pochwale się jeszcze ze teraz w długi weekend planuje rowerem pod namiot jechać z kumplami :)